środa, 28 listopada 2018

Spotkanie DKK - "Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy" Anna Dziewit-Meller; "Listy w butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej" Anna Czerwińska-Rydel


Wielkie kobiety w polskiej historii - „Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy”
Anna Dziewit-Meller i „Listy w butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej”
Anna Czerwińska-Rydel.  Spotkanie DKK „Książkołaki”

Historia składa się nie tylko z życiorysów wielkich postaci, królów, znanych powszechnie wydarzeń. Zazwyczaj wymieniając wielkie nazwiska nasuwają się na myśl sami mężczyźni, którzy obejmowali najważniejsze stanowiska w państwie, byli dowódcami, kierowali powstaniami, bitwami, rozwijali naukę i tworzyli wynalazki. Kobiety pozbawione większości praw, nie miały aż tylu możliwości. Jednak wiele z nich, buntowniczek, o wielkiej odwadze, budowało historię. Nieraz w cieniu mężczyzn lub nawet w męskich przebraniach próbowały zmieniać świat. Wraz z uzyskiwaniem większych praw rosła również rola kobiet. Na ostatnim spotkaniu DKK rozmawialiśmy właśnie o tych zapomnianych, nieznanych, przyprószonych kurzem pamięci bohaterkach, które nieraz miały barwne, oryginalne  życiorysy. Opisywane kobiety w książkach „Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy” Anny Dziewit-Meller i „Listy w butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej” Anny Czerwińskiej-Rydel to zarówno charyzmatyczne indywidualistki, jak i inteligentne, waleczne marzycielki, spełniające swoje pasje pomimo przeciwności i stereotypów. Klubowicze poznali nietuzinkowe historie ponad 20 kobiet. Szczególnie ważna w tym roku jest postać Ireny Sendlerowej, gdyż z inicjatywy Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka - rok 2018 został ustanowiony Rokiem Ireny Sendlerowej. Obie książki, omawiane na spotkaniu, poświęcają wiele uwagi zasługom, niezwykłej odwadze oraz empatii  bohaterki, która ocaliła podczas II wojny światowej ponad 2500 ludzkich istnień.

„Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy” (wyd. Znak Emotikon) to barwna podróż przez historię, w której przewodniczką jest Anna Henryka Pustowójtówna, waleczna dziewczyna z Powstania Styczniowego. Dziewczyna martwi się, że współczesne dzieci nie znają kobiet, bohaterek, które zmieniały historię, były jej kreatorkami:

„A przecież my jesteśmy. Siedzimy takie smutne i samotne gdzieś na pożółkłych ze starości kartach książek, nudzimy się niemiłosiernie, bo nikt do nas nie zagląda, nikt o nas nie czyta, nikt z nami nie rozmawia. (…) Odważne i mądre dziewczyny – takie jak ty albo twoje koleżanki! – mają swoje miejsce w historii. Niektóre z nas były królowymi, inne walczyły na wojnach, pisały książki, malowały obrazy, były naukowcami i w ogóle wszędzie było nas pełno. (…) Dziś wychodzimy na światło i przypominamy o sobie” (s. 4-5)

W książce Anny Dziewit-Meller  spotkamy się między innymi ze Świętosławą, królową Jadwigą, Izabelą Czartoryską, malarką Zofią Stryjeńską, ekscentryczną poetką Marią Komornicką, miłośniczką przyrody Simoną Kossak, szpiegiem w spódnicy – Krystyną Skarbek, projektantką mody Barbarą Hulanicką czy himalaistką Wandą Rutkiewicz. Autorka wybrała bardzo inspirujące postacie kobiet, od których wiele można się nauczyć, choćby podążania za marzeniami. Książka ma specyficzną narrację i jest zaproszeniem do poznawania i odkrywania biografii ludzi, o których najczęściej milczy wielka historia. Oprócz pasjonujących biografii, Heńka, przewodniczka po przeszłości oddaje klimat, atmosferę odwiedzanych miejsc i czasów. Autorka odchodzi od patetycznych opowieści, od heroizmu, nudnych faktów, pokazując po prostu ludzi, w humorystyczny, lekki, ale i naturalny sposób.   Portrety bohaterek stworzyła Joanna Rusinek. Szkice w czarno-białych tonacjach są pełne ekspresji, emocji bohaterów ale i humoru, którego nie brakuje narracji Heńki. Autorka nie pozostawia czytelnika bez wyjaśnień trudniejszych słów, po każdym z rozdziałów możemy dowiedzieć się czym była bohema, Puszcza Białowieska, secesja czy guwernantka. Anna Dziewit-Meller wspomina o wielu wybitnych postaciach, również mężczyznach (Janusz Korczak czy Albert Einstein). Przedstawione sylwetki kobiet pokazują jak z wieloma ograniczeniami, nierównościami, barierami kulturowymi, brakiem tolerancji – musiały się zderzyć damy, dziewuchy i dziewczyny. Książka o historii w spódnicy jest również ważnym głosem o podtrzymywaniu pamięci, wartościach jakie płyną z równoprawnej edukacji.

O wyjątkowej kobiecie mówi również książka Anny Czerwińskiej-Rydel „Listy w butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej” z ilustracjami Macieja Szymanowicza (Wydawnictwo Literatura). Jej życie było odzwierciedleniem słów ojca, które utkwiły w  sercu małej dziewczynki i stały się wyznacznikiem, drogowskazem postępowania: „Kiedy człowiek tonie, należy podać mu rękę”. „Listy w butelce” to historia trudna, wzruszająca, ale wartościowa, bo opisująca niezwykłe bohaterstwo ludzi, w czasach gdy życie ludzkie nic nie znaczyło, a gorzki smak strachu i cierpienia czuło się częściej niż smak chleba. Autorka podjęła się opowiedzieć dzieciom jak Irena Sendlerowa ratowała dzieci z warszawskiego getta, jaką osobą była, jak wiele ryzykowała swoją działalnością. Z pomocą innych, dobrych i odważnych ludzi uratowała 2500 dzieci, nadając im nowe tożsamości, nowe życie. Jednak aby nie zapomnieć o ich prawdziwych imionach i nazwiskach, rodzinach ocalonych, Sendlerowa zapisywała ich dane na karteczkach, które umieściła w butelce po mleku. Przez wiele lat nikt nie wiedział o bohaterstwie Sendlerowej, która nie uważała siebie za bohaterkę, nie chciała być sławna, pomaganie innym uważała za coś zwyczajnego, normalnego. Przełomowym momentem, kiedy cały świat dowiedział się o jej zasługach, był spektakl przygotowany przez amerykańskie uczennice o życiu Ireny Sendlerowej – pt. „Życie w słoiku”.

Książka „Listy w butelce” zawiera również korespondencję głównej bohaterki, fotografie, a także szczegółowe kalendarium jej życia. Wstęp napisał Rzecznik Praw Dziecka i Kanclerz Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu – Marek Michalak. Listy, korespondencja stanowią oś główną książki, okazują się być zapisem historii, uczuć, opowiadające wiele o samym nadawcy. Autorka pokazuje Irenę Sendlerową oczami innych ludzi, przyjaciół, rodziny, nie szczędząc młodemu odbiorcy trudnych faktów historii dotyczącej Holocaustu. Przejmujące są również ilustracje Macieja Szymanowicza, ukazane w ciemnych tonacjach. Ogromne wrażenie wywiera ilustracja prezentująca pochód Korczaka i dzieci z sierocińca, maszerujących do pociągu, którym kieruje postać śmierci. Uśmiechnięte, radosne dzieci, nieświadome niebezpieczeństwa są przeciwstawione potężnym, mrocznym wagonom i przerażającym sylwetkom hitlerowców. Podobne wrażenie, pełne emocji i refleksji, wywołuje rysunek ukazujący rodziców przytulających niemowlaka. Ich długie ramiona otulają dziecko, tworzą przestrzeń miłości i bezpieczeństwa – jednak nie ochronią dziecka przed okrucieństwem wojny. Ból rozstania, ale i nadzieja na ratunek  były codziennością Sendlerowej, która próbowała ratować najmłodszych mieszkańców getta. Narodowość, kolor skóry, religia – nie były wyznacznikiem wartości człowieka dla Ireny, liczyło się tylko czy ktoś jest dobry czy zły.

Irena Sendlerowa wzbudziła w klubowiczach wiele emocji, to postać, którą warto naśladować. Jej wielkie serce i dzielenie się dobrem zainspirowało klubowiczów do stworzenia „Słoika dobroci”, w którym znalazłyby się pomysły na codzienne przekazywanie dobra innym ludziom. Na naszej liście znalazły się takie inspiracje jak: pomaganie w odrabianiu lekcji młodszemu rodzeństwu, zmywanie naczyń, wyprowadzanie psa czy po prostu rozmowa z dziadkami, odwiedzenie samotnej sąsiadki. Postanowiliśmy również wybrać bohaterkę, która najbardziej się nam spodobała, wypisując jej niezwykłe cechy. Obie książki o wybitnych, kobiecych postaciach to potrzebne publikacje, przypominające ludzi i ich życie, które wpłynęło na losy innych, kreując historię.


piątek, 21 września 2018

Spotkanie z Joanną Fabicką

W podróż po literaturze, emocjach i pisarskich fascynacjach zabrała dzieci i młodzież pisarka, felietonistka oraz filmoznawczyni - Joanna Fabicka, która spotkała się z czytelnikami 7 maja br. , w ramach Dyskusyjnych Klubów Książki.


Autorka pierwsze kroki pisarskie stawiała jako poetka, debiutując tomikiem poezji „Bardziej cierpki smak” (1993). Uznanie czytelników zdobyła cyklem powieściowym o nastoletnim Rudolfie Gąbczaku („Szalone życie Rudolfa”; „Świńskim truchtem”; „Seks i inne przykrości”; „Tango ortodonto”; „Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy”). Jest również autorką powieści dla dorosłych – „Idę w tango. Romans histeryczny” (2008); „Second Hand” (2013). Jej książka „Rutka” z ilustracjami Mariusza Andryszczyka odniosła międzynarodowy sukces i zdobyła wiele nagród, w tym: tytuł Książki Roku 2016 w kategorii dla młodzieży w konkursie organizowanym przez Polską Sekcję IBBY; znalazła się na prestiżowej, Międzynarodowej Liście Białych Kruków 2017 (White Ravens), którą tworzy europejski ośrodek badawczy zajmujący się literaturą dziecięca - Internationale Jugendbibliothek w Monachium. Trzeba również podkreślić, że „Rutka” została nominowana do Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej dla Autorki „Gryfia” 2017. 

Joanna Fabicka w rozmowie z Agnieszką Dworak, kierowniczką Oddziału dla Dzieci i Młodzieży, opowiadała pasjonująco o trudach tworzenia książki, jej nieustannym i długotrwałym szlifowaniu i poprawianiu. Autorka przyznała, ze najtrudniej tworzy się książki dla dzieci, które nie mogą być złe. Na pisarzu ciąży niezwykła odpowiedzialność kształtowania wrażliwości i gustów młodego czytelnika. Literatura musi również odpowiadać na aktualne problemy młodego człowieka, tak jak podjęty temat alkoholizmu rodzica w powieści dla młodzieży „#me”. Pisarka zdradziła czytelnikom, że przede wszystkim kieruje się zasadą, aby podążać za emocjami bohatera, którego tworzy. Joanna Fabicka nie boi się trudnych tematów, czego przykładem jest książka o wojnie i łódzkim getcie – „Rutka”. Łódź, miejsce, z którym szczególnie związana jest pisarka, zostaje ukazane z różnych perspektyw czasowych – przeszłości i współczesności. „Rutka” to również powieść o przyjaźni, samotności, dzieciństwie i wartościach, o których dorośli często zapominają. Dla autorki była to okazja do rozmowy o własnym dzieciństwie i przedmiotach, skojarzeniach, pamiątkach rodzinnych, które darzy ogromnym sentymentem. Każdy z nas ma takie miejsce w sobie tzw. świątynię serca, w której gromadzi wspomnienia, uczucia, zapachy. Pisarka zaproponowała uczestnikom spotkania ćwiczenie, polegające na stworzeniu kapsuły pamięci, w której znalazłyby się najważniejsze dla nas uczucia, osoby i przedmioty. Zadanie nie było łatwe, bo miejsce w kapsule było ograniczone, pozwoliło jednak to na szczere spojrzenie w głąb siebie, na nazwanie emocji i poznanie własnego wnętrza. 

Niezwykłą książką o akceptowaniu siebie i podążaniu za marzeniami jest seria powieści o Rudolfie Gąbczaku. Główny bohater, Rudolf, nie grzeszy urodą, jest pełen kompleksów, ale marzy o byciu aktorem. Pomimo wielu problemów, niesprzyjających okoliczności podąża za swoim wielkim marzeniem. Jak przyznała autorka, postać Rudolfa darzy wyjątkowym sentymentem, widząc w nim swoje nastoletnie alter ego. Oprócz wątków literackich pojawiły się również filmowe, dotyczące środowiska aktorskiego, ale i ekranizacji powieści „Idę w tango. Romans histeryczny”. Autorka zdradziła, że trwają prace i rozmowy nad przeniesieniem historii „Rutki” na wielki ekran. Na zakończenie spotkania Joanna Fabicka podkreśliła, że warto mieć do siebie dystans i próbować akceptować niepowodzenia, które w przyszłości być może zaowocują sukcesami i spełnionymi marzeniami. W spotkaniu autorskim wzięli udział uczniowie ze Zespołu Szkół Muzycznych nr 1 oraz ze Szkoły Podstawowej Nr 29, a także Małgorzata Augustyn, koordynator wojewódzki DKK. Uczestnicy spotkania mogli uzyskać autografy i indywidualnie porozmawiać z autorką.

Spotkanie DKK- "Babcocha" Justyna Bednarek

Podczas wakacyjnego spotkania Książkołaków - Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci, rozmawialiśmy o niezwykłej książce autorstwa Justyny Bednarek „Babcocha”

Ilustracje są dziełem znanego rysownika, Daniela de Latour. Justyna Bednarek przez wiele lat pracowała jako redaktorka pism dla kobiet. Opublikowała trzy wierszowane bajeczki o skrzacie Lenku („Lenek i podróż”, „Lenek i gwiazdka”, „Lenek i polowanie”), „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych)”. Zilustrowane przez Daniela de Latour „Skarpetki” zdobyły kilka nominacji i nagród oraz nominację do tytułu Książka Roku IBBY i do Najpiękniejszej Książki Roku. W roku 2016 ukazały się jej dwie kolejne książki: „Pięć sprytnych kun” oraz „W to mi graj. Bajki muzyczne”. W marcu 2017 roku ukazała się druga część skarpetkowej sagi, pod tytułem "Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)". Daniel de Latour rysuje komiksy, ilustruje książki i czasopisma. Współpracował lub współpracuje między innymi z "Misiem", "Świerszczykiem", "Wysokimi obcasami". Stworzył ilustracje do kilkunastu książek dla dzieci. 

Tytułowa Babcocha przybywa pewnego dnia do wsi Grajdołek na… gradowej chmurze. W spokojnej do tej pory wsi zaczynają dziać się rzeczy niezwykłe, oczywiście za sprawą nowoprzybyłej czarownicy. Babcocha ma wielką brodawkę na nosie, koczek i walizkę pełną tajemniczych mazideł, które wykorzystuje by pomagać mieszkańcom wioski. Nie jest bowiem złą wiedźmą i darzy ludzi sympatią, ale zauważa też wszelkie przewinienia mieszkańców i wymierza kary przy pomocy czarów. Potrafi wszystko: cofnąć czas, zamienić żołędzie w złote dukaty, a siebie – w muchę. Dzięki niej ludzie zmieniają się na lepsze, a Bernadetta – dziewczynka, którą czarodziejka spotyka w lesie – podróżuje na chmurze, dostaje wymarzonego królika z czekolady i otrzymuje w prezencie całkiem nowy, lepszy dzień. W całym tym zamieszaniu ma też swój udział urwisowate Orzechowe Licho, które Babcocha wyciągnęła za ucho z orzecha. Książka Justyny Bednarek zawiera 54 opowiastki, które polubi każde dziecko, bowiem Babcocha zawsze pomaga dzieciom, wyczarowuje dla nich rozmaite cuda, uczy, że nie wolno śmiecić ani źle traktować zwierząt, że powinno się dbać i pamiętać o swoich pociechach. Sympatyczna czarownica pojawią się tam, gdzie jest potrzebna, a potem odlatuje na swojej chmurze, by pomóc kolejnym osobom. Jest to niezwykle ciepła, pogodna opowieść, która z pewnością urzeknie czytelników, sporo w niej nawiązań do polskiego folkloru, klimatu współczesnej polskiej wsi. „Babcocha” wzrusza i bawi, uczestnikom naszego spotkania książka bardzo się spodobała i chętnie przytaczaliśmy ulubione fragmenty. Przygody Babcochy polecamy wszystkim!

Spotkanie DKK - "Niezłe ziółko" Barbara Kosmowska; "Rutka" Joanna Fabicka

Oswoić tęsknotę – „Rutka” Joanny Fabickiej i „Niezłe ziółko” Barbary Kosmowskiej. Spotkanie DKK „Książkołaki” w Oddziale dla Dzieci i Młodzieży 

Bohaterów dwóch książek, o których rozmawialiśmy podczas spotkania DKK „Książkołaki” łączy wiele – ciekawość świata, poszukiwanie swojej tożsamości, samotność. „Rutka” Joanny Fabickiej i „Niezłe ziółko” Barbary Kosmowskiej to powieści pełen ciepła, wrażliwości i nadziei, że przyjaźń to więź, która zmienia perspektywę odbierania rzeczywistości, daje siłę, aby spełniać marzenia i być sobą. Zarówno Zosia jak i Eryk, główni bohaterowie omawianych lektur, dobrze znają uczucie samotności, spotykają jednak na swojej drodze wyjątkowych ludzi, którzy sprawiają, że świat nabiera kolorów, emocji, nowych, nieznanych wrażeń. Dla Zosi przewodnikiem po nieznanej Łodzi będzie rudowłosa Rutka, dziewczynka z przeszłości, która ma wiele zwariowanych pomysłów. Natomiast Eryk spędzi najpiękniejsze chwile z Babcią Malutką, która podaruje wnukowi wspomnienia i pewność siebie. Obie powieści to lekcje życia dla młodego człowieka, który styka się z uczuciem utraty, tęsknoty, osamotnienia. Wspomniane autorki starają się w swoich historiach nakreślić mapę wartości, za pomocą, których można spróbować oswoić tęsknotę i nauczyć się odczytywać i zrozumieć własne emocje. Wspomnienia i pamięć mają wielką moc, dzięki której bliskie osoby pozostają z nami na zawsze.

 Wiele wzruszeń i uśmiechu dostarczyła nam lektura książki Barbary Kosmowskiej „Niezłe ziółko”, z ilustracjami Emilii Dziubak. Historia zyskała uznanie krytyków i została nagrodzona w I edycji konkursu „Żółta Ciżemka” (2017) oraz w III edycji konkursu „Książka Przyjazna dziecku”, organizowanego przez Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach. Powieść opowiada o Eryku, który jest bardzo nieśmiały i nie wierzy w siebie, co jest przyczyną licznych nieporozumień w szkole. Jego świat nabiera barw, kiedy do domu chłopca wprowadza się nieco ekscentryczna, sympatyczna podróżniczka, właścicielka pstrokatego motocykla, zakochana w ziołach Babcia Malutka.

 „Babcia Malutka pojawiała się bez zapowiedzi. I gdy tylko przekraczała próg, dom stawał na głowie. Nie na dachu, a właśnie na głowie. Babcia wyciągała ze starej walizki dziwne prezenty. (…) A potem siadało się przy pachnącej herbacie i Babcia Malutka rozwiązywała języki. Naprawdę potrafiła to zrobić! Nie tak, jak się rozwiązuje sznurowadła. (….) Po prostu wszyscy zaczynali jednocześnie mówić i głośno się śmiać. A babcia słuchała tych rodzinnych opowieści z błyszczącymi oczami.” (s. 7) 

Eryk jest zachwycony przyjazdem ukochanej babci, której opowieści o podróżach za każdym razem otwierały bramę wyobraźni. Niestety chłopiec nie zdaje sobie sprawy, że Babcia Malutka jest bardzo chora i są to ich ostatnie, wspólne chwile. Ten czas, spędzony razem, okazuje się być dla Eryka ważny, pełen anegdot z życia babci, jej mądrych rad, refleksji i opowieści o pasji zielarstwa. Babcia uczy go również samodzielności, odwagi, przygotowując delikatnie wnuka do zetknięcia się z problemem śmierci: 

Będziesz mnie widział, I to nie raz. Ale nadejdzie taka chwila, że mnie nie zobaczysz. (…) stracisz z oczu mamę, tatę, mnie… Każdy musi kiedyś zanurkować, żeby przekonać się, że sam potrafi pięknie pływać po życiu” (s. 59) 

Kiedy Babcia Malutka odchodzi, Eryk doświadcza bardzo trudnych emocji, nic go nie cieszy, a wspomnienie babci przywołuje ogromny smutek. Jednak w Eryku pojawia się dziwne wrażenie, że babcia jest przy nim bardzo blisko, doradza mu i pomaga. „Niezłe ziółko” porusza bardzo trudne tematy, ale w sposób lekki, uwzględniający przede wszystkim wrażliwości młodego odbiorcy. Babcia Malutka, to postać obdarzona niezwykłą empatią i mądrością, pogodą ducha i dystansem, każdy z nas chciałby mieć taką babcię. Eryk utrwalił w swojej pamięci portret babci, jej słowa, wsparcie, miłość. To pozwoliło mu na zmierzenie się z własną nieśmiałością i brakiem wiary w siebie.

O niezwykłej przyjaźni mówi książka „Rutka” Joanny Fabickiej, którą zilustrował Mariusz Andryszczyk. Powieść o dziesięcioletniej Zosi odniosła międzynarodowy sukces i zdobyła wiele nagród, w tym: tytuł Książki Roku 2016 w kategorii dla młodzieży w konkursie organizowanym przez Polską Sekcję IBBY; znalazła się także na prestiżowej, Międzynarodowej Liście Białych Kruków 2017 (White Ravens), którą tworzy europejski ośrodek badawczy zajmujący się literaturą dziecięca - Internationale Jugendbibliothek w Monachium. Trzeba również podkreślić, że „Rutka” została nominowana do Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej dla Autorki „Gryfia” 2017. Bohaterką „Rutki” jest Zosia, która spędza samotnie wakacje w domu, w Łodzi. Jej dziecięcy świat przypomina malutkie pudełko, w którym mieszczą się kamienica, szkoła i sklep. Kiedy mama wyjeżdża do pracy, dziewczynką opiekuje się ciotka Róża. Starsza pani jeździ na wózku inwalidzkim, uwielbia palić fajkę i ma duszę… dziecka. Zosia „czuje się przy niej jak w gabinecie luster”, bo ciotka ma bardzo dziwne, nietypowe i szalone pomysły. Dla Zosi będą to niezapomniane wakacje, bo wyruszy w podróż do przeszłości wraz z rudowłosą Rutką, przypominającą Pippi Langstrumpf. Dziewczynki zaprzyjaźnią się, Zosia zdeklaruje się pomóc w poszukiwaniach rodziców Rutki i zaprosi przyjaciółkę do współczesnej Łodzi. Kim tak naprawdę jest Rutka? Powieść Joanny Fabickiej podbiła serca klubowiczów, którzy chwalili humor (czasami wręcz absurdalny), wartką akcję, sympatycznych i barwnych bohaterów. Autorka zaprasza czytelników do wojennej Łodzi, poruszając trudne tematy dotyczące historii getta. „Rutka” jest napisana bardzo metaforycznie, zupełnie inaczej odczyta powieść młody odbiorca, któremu obcy jest kontekst historyczny, a inaczej czytelnik dojrzały. Książka Joanny Fabickiej otwiera temat wojny, śmierci, holocaustu, jednak w bardzo delikatny sposób. Patrzymy na wojnę oczami dziecka, które ucieka od od bólu i samotności w krainę fantazji, w wyobraźnię. Dziwne reguły, które obowiązują w tym świecie dziwią Zosię, główną bohaterkę, ale dla dziewczynki najważniejsza jest obecność przyjaciółki: „Nie można krzyczeć, nie można chodzić po niektórych ulicach, trzeba się chować, siedzieć cicho i bez przerwy uważać na innych ludzi. Mimo że panują tu reguły, których Zosia nic a nic nie rozumie, bardzo lubi tu przychodzić. Z Rutką nigdy się nie nudzi i czuje, że łączy je jakaś niewidzialna, bardzo gruba nić. Jakby ktoś już dawno temu związał je ze sobą na kokardkę” (s. 149) Tytułowa Rutka szuka zaginionych rodziców, obserwuje ludzi z walizkami i nieustannie ucieka, twierdząc, że „tu wszystkie dzieci bawią się w chowanego”. Zosia podczas wspólnych zabaw z Rutką poznaje, czym jest przyjaźń. Rutka nie jest zwykłą dziewczynką i przyjdzie czas, że Zosia będzie musiała poznać prawdę i przygotować się na rozstanie. Jednak, tak jak powie ciotka Róża, serce okazuje się najpiękniejszą przechowalnią i nikt jej nam nie odbierze:

„Wszystko można schować głęboko w sercu (…). Pamiętaj, to najlepszy schowek na świecie. Tam nic nie zginie, przeczeka każdy deszcz, każdą zawieruchę. Rutka będzie z Tobą już zawsze. (…) W naszym wspomnieniu” (s. 218-219).

 Obie książki bardzo wzruszyły klubowiczów, jednak najbardziej spodobała im się opowieść o rudowłosej Rutce. W naszym subiektywnym plebiscycie „Książka DKK Roku 2018” zajęła ona pierwsze miejsce. Polecamy książkę Joanny Fabickiej „Rutka” małym i dużym czytelnikom.

piątek, 27 kwietnia 2018

Spotkanie DKK - "Ewolucja według Calpurnii Tate" Jacqueline Kelly


Tematem rozmowy w czasie kwietniowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki dla Dzieci „Ksiażkołaki” była powieść Jacqueline Kelly zatytułowana „Ewolucja według Calpurnii Tate”.


 http://www.empik.com/ewolucja-wedlug-calpurnii-tate-kelly-jacqueline,p1129878240,ksiazka-p?gclid=CjwKCAjwlIvXBRBjEiwATWAQIjOCf3ZPTKH88du-PUOulshb_Yxqb4OtAQDW9xkH39jzpHh0hbZL-hoCNYIQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds
Jacqueline Kelly to pochodząca z Nowej Zelandii pisarka książek dla młodzieży.  W dzieciństwie wraz z rodziną przeniosła się do Kanady, a następnie do Teksasu, posiada wykształcenie medyczne i prawnicze, praktykę medyczną kontynuuje do dnia dzisiejszego.
W 2009 roku ukazała się debiutancka powieść autorki pt.: „Ewolucja według Calpurnii Tate”, książka opowiadająca historię 11-letniej dziewczynki, która jest przyuczana do roli młodej gospodyni domowej i dobrej żony. Jednakże Calpurnii nie interesuje stateczne życie młodej damy, pragnie się uczyć i odkrywać tajemnice przyrody i otaczającego ją świata. Towarzyszem wypraw i eksperymentów staje się dziadek dziewczyny, który również kocha naturę.
Calpurnia to jedyna córka spośród siedmiorga dzieci państwa Tate, rodzina żyje w Teksasie, akcja powieści rozgrywa się w 1899 roku. Fabuła opowiada o codziennym życiu, uprawie bawełny, pojawieniu się różnych nowinek technicznych (m. in. telefonu, coca-coli). Młoda obserwatorka przyrody czuje, że nie spełnia oczekiwań matki, która chciałaby aby córka świeciła przykładem, interesowała się modą, kuchnią, robótkami ręcznymi oraz innymi zajęciami, którymi pochłonięte są jej koleżanki. Autorka opisuje wiele przykładów tego, jak wyglądało życie kobiet  pod koniec XIX wieku.
Calli Vee (tak nazywają ją bracia) kocha również książki:  

„[…] Kiedyś przyjdzie taki dzień, że będę miała wszystkie książki świata – całe półki pełne książek. Zamieszkam na wieży z książek. Cały dzień będę tylko czytać i jeść brzoskwinie. A jeżeli w okolicy pojawi się piękny książę w lśniącej zbroi na białym rumaku i zacznie mnie błagać, żebym spuściła włosy, to będę go ostrzeliwać pestkami brzoskwiń, dopóki nie ucieknie.” 

Pewnego dnia, podczas jednej z licznych wędrówek po okolicy, Callie wraz z dziadkiem napotyka nieznany dotąd gatunek rośliny, tak zaczyna się jej przygoda ze światem nauki i laboratoryjnych badań.
Powieść Jacqueline Kelly pokazuje tło historyczne Teksasu, rozwój technologii, jednoczesne przywiązanie do tradycji, obyczajowe konwenanse istniejące w tamtym czasie. Autorka każdy z rozdziałów rozpoczyna cytatem z Karola Darwina, młody czytelnik może zapoznać się z teorią ewolucji, jest to książka ambitna, pełna zabawnych dialogów, w ciekawy sposób opisująca tajniki świata przyrody. 

„Ewolucja według Calpurnii Tate” otrzymała wysoką ocenę Klubowiczów, którzy zgodnie stwierdzili, że chętnie polecą książkę swoim kolegom.

piątek, 13 kwietnia 2018

Spotkanie DKK- "Serafina i czarny płaszcz" Robert Beatty

Świat jest pełen tajemnic, zarówno ciemnych, jak i jasnych. O powieści  z akcentami gotyku i horroru Roberta Beatty „Serafina i czarny płaszcz” w Dyskusyjnym Klubie Książki dla dzieci „Książkołaki” w Oddziale dla Dzieci i Młodzieży  

„Nasz charakter definiują nie bitwy, które wygrywamy lub przegrywamy, ale te, w których ośmielamy się walczyć” (s.146)

Podczas wiosennego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawialiśmy o niezwykłej powieści, która osiągnęła ogromny sukces w Stanach Zjednoczonych. Utrzymywała się ponad 50 tygodni na liście bestsellerów „New York Timesa”. „Serafina i czarny płaszcz” to pierwsza część cyklu przygód dwunastoletniej dziewczynki, zamieszkującej piwnice ogromnej posiadłości Biltmore. Postać Serafiny stworzył Robert Beatty, który zanim zdecydował się zostać pisarzem pracował w branży technologicznej. Autor mieszka w Asheville, w Północnej Karolinie, z żoną i trzema córkami. Akcję swojej debiutanckiej powieści o odważnej Głównej Łowczyni Szczurów umieścił właśnie w Karolinie Północnej, na początku XX wieku. Kim jest tytułowa bohaterka i kto kryje się pod czarnym płaszczem?


 Źródło: http://mamania.pl/product-pol-194-Serafina-i-czarny-plaszcz.html
Domem Serafiny są piwnice ogromnej posiadłości Biltmore, gdzie mieszka wraz z ojcem, zajmującym się naprawianiem różnych mechanizmów: wind, dźwigów kuchennych i wszelkich urządzeń. Nikt z mieszkańców dworu nie wie o istnieniu dziewczynki. Ukrywana przez ojca, nie może wychodzić poza posiadłość, nie wolno jej rozmawiać z ludźmi, dlatego całe noce spędza na tropieniu szczurów, zwiedzaniu posiadłości i podsłuchiwaniu rozmów mieszkańców. Kiedy po raz kolejny wymyka się na nocne polowanie, jest świadkiem porwania małej dziewczynki przez tajemniczego człowieka ubranego w czarny płaszcz. Mężczyzna próbuje również porwać Serafinę, ale dwunastolatka okazuje się sprytniejsza i ucieka. Próbuje zrelacjonować ojcu swoją przygodę, ale rodzic nie chce jej uwierzyć i przestrzega ją przed próbami ingerowania w życie mieszkańców Biltmore. Boi się, że jego córka zostanie zdemaskowana i odrzucona ze względu na swój wygląd, inność. Serafina stawia sobie za cel odszukać mężczyznę w czarnym płaszczu, który porywa kolejne dzieci. Dziewczynka, mimo zakazów ojca, szybko zaprzyjaźnia się z Braedenem, bratankiem właściciela dworu. Chłopiec, podobnie jak Serafina, ma problem ze znalezieniem bratniej duszy, woli towarzystwo zwierząt niż ludzi. Kiedy okazuje się, że człowiek w czarnym płaszczu będzie chciał porwać Braedena, Serafina zrobi wszystko, aby uratować przyjaciela i rozwiązać tajemnicę znikających dzieci. Podążając tropem porywacza odkryje, kim naprawdę jest i dlaczego różni się od innych ludzi…

   Robert Beatty pokusił się umiejscowić swoją debiutancką powieść w realnym miejscu, w przestrzeni ogromnego i niezwykłego zamku, mieszczącego się w Karolinie Północnej. Mroczne zakamarki, labirynty pokoi, atmosfera napięcia i tajemnicy, nawet szczegółowo opisane zapachy wywołujące dreszcz emocji - nawiązują klimatycznie do powieści gotyckich. Oprócz gotyckich akcentów, „Serafina i czarny płaszcz” bogata jest w elementy horroru, dlatego nie wszystkim klubowiczom przypadła do gustu. Nagłe zwroty akcji, pościgi, atmosfera zagęszczającego się mroku, bohaterowie skrywający wiele sekretów z przeszłości, baśniowe stwory, intrygi – to wszystko składa się na lekturę, która zachwyci czytelników o mocnych nerwach. „Serafina i czarny płaszcz” to książka, która porusza niezwykle wiele tematów dotyczących przyjaźni, inności, poszukiwaniu ideału za wszelką cenę, odkrywaniu tożsamości. Główna bohaterka próbuje zrozumieć swoją inność i wrogie nastawnie innych wobec niej, odkrywa, czym jest zło i dobro, i jakie konsekwencje stoją za wybraniem konkretnej drogi. Wraz z rozwiązywaniem tajemnicy czarnego płaszcza, który okazał się demonicznym przedmiotem, dziewczynka próbuje znaleźć własne miejsce w rzeczywistości ludzi, których dopiero poznaje. Nie wszystko jest tak proste i oczywiste jak próbował pokazywać jej ojciec.

Uznała za ciekawe to, że każdy ma jakiś szczególny talent czy umiejętność, coś, co go pociąga i w czym jest dobry, a potem latami stara się to udoskonalić. Nikt nie umie robić wszystkiego. To niemożliwe. Nie starczyłoby czasu. Wszyscy jednak coś wiedzą. I każdy jest trochę inny. Niektórzy coś robią. Inni robią coś innego. Stwierdziła, że może Bóg chciał, żeby wszyscy do siebie pasowali, jak skompletowane puzzle.” (s.136)

 Serafina to bohaterka, która przechodzi niewiarygodną przemianę osobowości. Dzięki przyjaźni, odkryciu własnej przeszłości, poznaniu siebie, swoich zalet i wad, staje się odważną osobą, gotową do poświęceń w imię zasad i wyższych wartości. Tytułowa bohaterka marzy o prawdziwej przyjaźni, jest miłośniczką książek, które uwielbia podczytywać w ogromnej bibliotece pana Vanderbilta:

„Zawsze chciała czytać więcej i czytała dalej długo po tym, jak tata już zasnął. Przez lata przeczytała setki książek, z których każda otwierała przed nią cały nowy świat. Zachwycało ją, że ten jeden pokój zawiera myśli i głosy tysięcy pisarzy, ludzi, którzy żyli w różnych krajach i w różnych czasach, ludzi, którzy opowiadali historie płynące z serca i umysłu, badali starożytne cywilizacje, gatunki roślin i bieg rzek.” (s. 192-193). 

Być może, dlatego Serafina dzięki rozwiniętej wyobraźni i logicznemu myśleniu, z łatwością demaskuje porywacza, człowieka, którego nikt nie podejrzewałby o podobne okrucieństwo i zło. Przedmiotem, który wywołał dyskusję wśród klubowiczów był zaczarowany czarny płaszcz. Każdy, kto go założył mógł posiąść nieograniczoną wiedzę i siłę, co wiązało się z pewnymi złowieszczymi skutkami. Człowiek nieustanie próbuje dążyć do ideału, marząc o byciu silniejszym i mądrzejszym od innych, aby zdobyć szacunek. Cena bycia ideałem jest wysoka i często wiąże się z zatarciem granicy pomiędzy dobrem, a złem.  

„Serafina i czarny płaszcz” Roberta Beatty okazała się być książką fascynująca, pełną tematów do dyskusji, lekko mroczną, ale wartościową ze względu na poruszaną problematykę. Klimat grozy i mroku tylko podsycał ciekawość i świetnie wkomponował się w fabułę historii o Serafinie. Architektoniczne ciekawostki dotyczące posiadłości Biltmore, przerażające cmentarzysko i tajemniczy las okazały się miejscami, które wywoływały wśród czytelników dreszcz grozy. Podsumowaniem powieści o odważnej Serafinie mógłby być cytat, który widniał na posągu anioła: „Nasz charakter definiują nie bitwy, które wygrywamy lub przegrywamy, ale te, w których ośmielamy się walczyć”. Podejmowanie trudnych wyborów, wychodzenie ze strefy komfortu, codzienne próby zmierzenia się z problemami, odwaga, otwartość na zmiany bardziej rozwijają osobowość, naszą pewność siebie niż sytuacje, które czynią nas jedynie zwycięzcami czy przegranymi. Postać Serafiny uczy każdego z nas, że ciągle trzeba próbować, nie poddawać się pomimo strachu, niepewności, słabości. To lektura dla każdego, kto szuka barwnego bohatera, mądrych i uniwersalnych spostrzeżeń oraz tajemnic, które przyśpieszą bicie czytelniczego serca. 

*Cyt.: Robert Beatty, Serafina i czarny płaszcz, tłum. Jowita Maksymowicz-Hamann, wyd. Mamania,  Warszawa 2017.

sobota, 17 marca 2018

Spotkanie DKK - "Niedokończony eliksir nieśmiertelności" Katarzyna Majgier

Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” przebiegło tym razem w tajemniczej atmosferze. Wszystko za sprawą powieści Katarzyny Majgier, zatytułowanej „Niedokończony eliksir nieśmiertelności”.
 
Książka spotkała się z uznaniem czytelników i krytyków literackich, zdobyła I nagrodę w kategorii 6 – 10 lat w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren za współczesną książkę dla dzieci i młodzieży, zorganizowanym przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Biblioteki Narodowej, Rzecznika Praw Dziecka i Ambasady Szwecji. Powieść „Niedokończony eliksir nieśmiertelności” została doceniona za wysoki poziom artystyczny i etyczny.

Katarzyna Majgier jest Absolwentką Wydziału Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, zdobyła popularność jako pisarka dla dorosłych, dzieci i młodzieży, poza tym zajmuje się również pisaniem scenariuszy do gier komputerowych.
 
 Źródło: https://naszerecenzje.wordpress.com/2016/11/15/niedokonczony-eliksir-niesmiertelnosci-katarzyna-majgier/

„Niedokończony eliksir nieśmiertelności” to książka, którą warto polecić młodszym i starszym czytelnikom ze względu na jej przekaz; warto być wrażliwym i szukać swojego szczęścia, które, nawet długo wyczekiwane, może do nas przyjść w najmniej spodziewanym momencie.
 
Fabuła powieści dotyczy pewnego tajemniczego, nieco złowrogo wyglądającego domu na przedmieściach dużego miasta oraz jego mieszkańców. Historia toczy się przez kilkaset lat, dom zamieszkiwany jest przez kolejne rodziny. Tylko Artur i jego krewni, jedni z pierwszych lokatorów pozostają wciąż na miejscu za sprawą tajemniczego eliksiru, który sprawił, że stali się nie tylko nieśmiertelni, ale też niewidzialni. Mieszkańcy dzięki miksturze stają się świadkami wielu dziwnych historii, mogą obserwować losy ludzi pojawiających się w domu. Pewnego dnia właścicielami budynku staje się ekscentryczne małżeństwo, ludzie, dla których liczy się wyłącznie kariera, uznanie społeczne i pieniądze. Wkrótce na świecie pojawia się ich pierwsze dziecko, mimo to rodzice nie zajmują się nim, pozostawiając córeczkę pod opieką kolejnych niań.
 
Jednakże los połączy obie rodziny, a wszyscy bohaterowie będą mogli odnaleźć spokój i spełnienie, każdy na swój sposób.

Uczestnicy spotkania zgodnie uznali, że jest to jedna z najlepszych powieści jakie czytaliśmy wspólnie w klubie i znajdzie swoje miejsce wśród ich ulubionych lektur. Jest to bardzo optymistyczna, ciekawie napisana książka, która z pewnością zapadnie w pamięć dzieciom i dorosłym.

wtorek, 6 marca 2018

Spotkanie DKK - "Tyczka w Krainie Szczęścia" Martin Widmark



Baśń o perle, czyli „Tyczka w Krainie Szczęścia” Martina Widmarka. Spotkanie DKK „Książkołaki” w Oddziale dla Dzieci i Młodzieży

 Baśnie są jak szkatułka można w nich ukryć wiele cennych wartości, słów prawdy o człowieku i jego życiu. Czytanie baśni wymaga odkrywania poszczególnych warstw, sensów, gdyż opowieść ma wiele ukrytych refleksji o naszym współczesnym życiu. Lektura baśniowych historii, które przeważnie są krótkie i niezbyt rozbudowane fabularnie, wymaga od czytelnika refleksji. Jedną z takich współczesnych baśni jest „Tyczka w Krainie Szczęścia” autorstwa szwedzkiego pisarza Martina Widmarka z fantazyjnymi ilustracjami Emilii Dziubak, znanej polskiej ilustratorki. Autor zdradził, że podczas pracy nad tą książką słuchał dwóch kompozytorów: J. S. Bacha oraz W. A. Mozarta. Warto więc, aby podczas lektury rozbrzmiewały w tle utwory tych sławnych muzyków. 


Źródło:  http://www.empik.com/tyczka-w-krainie-szczescia-widmark-martin,p1136424287,ksiazka-p

Książka Martina Widmarka to trochę taka opowieść w opowieści – mały chłopiec Daniel uwielbia słuchać niezwykłych historii jakie opowiada mu jego opiekunka pani Julia. Jedna z nich to wzruszająca opowieść o niej samej. Kiedy była małym dzieckiem zaginął jej ukochany brat Tomek. Przeżyła to wydarzenie bardzo mocno, bo łączyła ją z bratem niezwykła więź przyjaźni i braterstwa. Rodzice widząc smutek córeczki i bezradność chcieli ją rozweselić, więc podarowali jej prezent. Były to sanki, jednak nawet one nie uszczęśliwiły dziewczynki. Aby nie sprawić rodzicom przykrości i zawodu, mała bohaterka postanowiła wypróbować je na najbliższym pagórku. Chciała zjechać tylko raz, ale sanki nabrały ogromnej szybkości i mknęły po śniegu w nieznane. Dziewczynka wjechała do lodowego tunelu i straciła przytomność. Kiedy obudziła się, znajdowała się na plaży i przywitały ją ogromne owady, które nazwały ją małą Tyczynką. Zdziwiona dziewczynka wysłuchała opowieści chrząszcza, ubranego w elegancki frak i kapelusz. Pan Jacobi wyjaśnił Tyczce, że znalazła się w Krainie Szczęścia, miejscu gdzie wszyscy bawią się i cieszą „od rana do wieczora”, a z ust mieszkańców nie znika nigdy uśmiech. Jednak beztroski czas w Krainie Szczęścia szybko okazuje się być iluzją. Mała Tyczka będzie musiała stawić czoła temu, co kryje się za wodospadem. Oprócz gorzkich łez znajdzie tam również odwagę, siłę i zaginionego przyjaciela. Czy uda się jej uciec z Krainy Szczęścia?

Podczas dyskusji o książce rozmawialiśmy o Krainie Szczęścia, która okazała się być utopią, miejscem, w którym tylko pozornie panowała harmonia i beztroska. Owady za swój spokój płaciły wysoką cenę. Zgadzając się na oddawanie dzieci złemu i groźnemu Krabowi, aprobowały jego władzę i zasady jakie sam wymyślił. Uwięzione dzieci bały się uciekać, paraliżował ich strach, więc godziły się na niebezpieczne łowienie pereł, które Krab skrzętnie kolekcjonował. Tyczka okazała się małą buntowniczką i sprzeciwiła się władzy Kraba. W Krainie Szczęścia znalazła coś więcej niż perły czy pozorne szczęście, odzyskała ukochaną osobę. Martin Widmark próbuje pokazać małym czytelnikom, że bycie szczęśliwym, beztroskim za wszelką cenę, tak naprawdę wiąże się z pewnym ograniczeniem samego siebie, brakiem wrażliwości na problemy innych, tkwieniu w pozorach i iluzji. Kraina Szczęścia tak naprawdę nie istnieje, a jej ukryta, druga, mroczniejsza strona okazuje się być więzieniem, Krainą Smutku. Czy warto płacić taką cenę za szczęście, które dla drugiej osoby oznacza coś diametralnie innego? 

Klubowicze próbowali stworzyć własną Krainę Szczęścia, ale jak okazało się, w takim miejscu szybko zaplanowałaby nuda, gdyby wszystko było na wyciągnięcie ręki. Pokonanie Kraba przez Tyczkę i więzione dzieci uzmysłowiło nam jak ważna jest współpraca, więc w zespołach próbowaliśmy narysować za pomocą flamastra przyczepionego do sznurków postać złowrogiego kraba.

Współczesna baśń „Tyczka w Krainie Szczęścia” Martina Widmarka, z ilustracjami Emilii Dziubak to historia, która niestety nie trafiła w gusta młodych Klubowiczów. Głównym zarzutem wobec książki była jej nierozbudowana fabuła, skrótowość, brak elementu zaskoczenia i napięcia. Nie spodobały się dzieciom również duże owady, mieszkańcy Krainy Szczęścia, które raczej wzbudziły niechęć niż zainteresowanie. Klubowicze krytykowali ich zachowanie wobec dzieci, a także zbytnią uległość wobec wszechwładnego, dyktatorskiego Kraba. Niebywałą zaletą książki okazały się plastyczne i nastrojowe ilustracje Emilii Dziubak, które bardzo spodobały się czytelnikom. Pomimo tych zarzutów, baśń Widmarka wzbudziła wiele emocji i tematów do dyskusji o szczęściu, które ma wiele odcieni i barw.

Spotkanie DKK - "Dom Tajemnic" Chris Columbus, Ned Vizzini

Troje dzieci i dom pełen magii – spotkanie DKK dla dzieci „Książkołaki” w Oddziale dla Dzieci i Młodzieży

„Brendon Walker od początku wiedział, że dom okaże się straszny” – tak zaczyna się historia pewnej rodziny, która szukając nowego domu, trafia na okazję kupna ogromnej willi w bardzo korzystnej cenie. Brendon, Kordelia i Eleonor wraz z rodzicami nie zdają sobie sprawy jakie mroczne sekrety kryją w sobie ściany ich nowego domu. Klubowicze tym razem mieli okazję przeczytać powieść dość nietypowego duetu – Chrisa Columbusa i Neda Vizzini, którzy chcieli przede wszystkim stworzyć książkę z wartką, dynamiczną fabułą. Momentami rzeczywiście książka przypomina scenariusz filmowy, gdyż Chris Columbus to popularny amerykański scenarzysta i reżyser. Pracował przy takich filmach jak „Gremliny rozrabiają” (1984); „Piramida strachu” (1985); „Kevin sam w domu” (1990); a nawet reżyserował ekranizację przygód młodego czarodzieja - Harrego Pottera „Harry Potter i Kamień filozoficzny” (2001) oraz „Harry Potter i Komnata Tajemnic” (2002). Natomiast Ned Vizzini to autor powieści dla młodzieży („Całkiem zabawna historia”). Niestety „Dom Tajemnic” był jego ostatnią, napisaną książką, autor zmarł w 2013 roku.

Źródło:  https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3990,Dom-Tajemnic

„Dom Tajemnic” oprócz nagłych zwrotów akcji, przedziwnych wydarzeń, licznych, fantastycznych postaci i mrożących krew w żyłach przygód, jest powieścią z dreszczykiem emocji, momentami wręcz przerażającą. Jak podkreślali klubowicze historia tajemniczego i nawiedzonego domu spodoba się czytelnikom gustującym w mrocznych klimatach, którzy lubią się bać. Charakter lektury podkreślają bardzo realistyczne i szczegółowe ilustracje Grega Calla. Ożywioną i emocjonującą dyskusję wzbudziła szczególnie postać Wichrowej Wiedźmy, głównego czarnego charakteru. To za sprawą jej magii rodzice Brendona, Kordelii i Eleonory zniknęli, a dom przeniósł swoich mieszkańców na karty książki. Mali bohaterowie będą musieli uratować rodziców, przechytrzyć złą czarownicę i wyjść cało z niebezpiecznych spotkań z fantastycznymi bohaterami książek.

Powieść autorstwa Chrisa Columbusa i Neda Vizzini „Dom Tajemnic” to naszpikowana akcją, humorem, szybkością historia pełna magii. Rodzeństwo, bohaterowie książki, są niezwykle odważni, rezolutni i pomysłowi. Nie boją się walczyć i przeciwstawić okrutnej Wichrowej Wiedźmie. Klubowicze przyznali, że czytanie tej książki sprawiło im problem. Zbyt szybka akcja, nagromadzenie różnorodnych postaci i namnożenie przedziwnych wydarzeń, okazały się tylko utrudniać lekturę niż ją wzbogacać. Także język powieści wiele stracił na zbyt mocnym akcentowaniu dynamizmu akcji. Jednak wśród młodych klubowiczów znalazły się osoby, które chętnie sięgnął po kolejne tomy przygód trójki rodzeństwa, czyli „Starcie potworów” (t.2) i Starcie światów (t.3).