czwartek, 8 czerwca 2017

Spotkanie DKK - "Zaskórniaki oraz inne dziwadła z krainy portfela" Grzegorz Kasdepke, Ryszard Petru

Podczas wrześniowego spotkania Książkołaków - Dyskusyjnego Klubu Książki dla Dzieci, omawialiśmy książkę pt.: „Zaskórniaki oraz inne dziwadła z krainy portfela” autorstwa Grzegorza Kasdepke i Ryszarda Petru. Książka porusza ciekawe, choć skomplikowane zagadnienia finansowe w sposób zabawny i klarowny dla młodych czytelników. Przenosimy się do zoo pełnego dziwnych stworzeń, o które troszczy się Pan Rysio, miłośnik ekonomicznych dziwadeł. W drugiej części książki odwiedzamy natomiast cyrk, stworzony przez właściciela ogrodu i jego współpracowników, w którym występują stwory z krainy portfela. Każda z 50 opowiastek opatrzona została komentarzem Ryszarda Petru oraz ilustracjami Daniela de Latour. 

 Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/244341/zaskorniaki-i-inne-dziwadla-z-krainy-portfela-liczby-kultury

Uczestnikom spotkania bardzo podobała się szata graficzna książki oraz kolorowe zakładki w kształcie mieszkańców osobliwego ogrodu zoologicznego. Niewątpliwą zaletę tej książki stanowi humor z jaką została napisana. Sympatyczne i zabawne postaci (Dozorca, Bileter i Praktykantka) sprawiają, że jest to lektura lekka i przystępna nawet dla młodszych odbiorców. Są chwile grozy, gdy jedne z najbardziej niebezpiecznych dziwadeł wymykają się spod kontroli pracowników ogrodu (np. piramida finansowa lub procenty zadłużenia), lecz z reguły życie w niecodziennym zoo płynie własnym, spokojnym rytmem. Dzięki prostym przykładom i trafnym ilustracjom każdy z omawianych terminów staje się łatwy do zrozumienia. 

Warto podkreślić, że publikacja została wydrukowana na papierze ekologicznym, w całości pochodzącym z makulatury. Na końcu książki zamieszczono informacje o tym, ile dzięki temu zaoszczędzono wody, energii, drewna. Klubowicze przyznali, że warto poznawać tajniki ekonomii tak wcześnie jak to możliwe, żeby łatwiej radzić sobie w dorosłym życiu, przy tej okazji wymieniliśmy kilka innych, przydatnych tytułów, jak np.: „Ekonomia. To, o czym dorośli ci nie mówią” B. Janiszewskiego, „Moje pierwsze kieszonkowe” M. Samcika oraz „Kapitalizm dla nastolatków, czyli jak zostać młodym przedsiębiorcą” K. Hessa.
W czasie naszego spotkania wykonaliśmy również skarbonki ze słoików techniką decoupage.

Spotkanie DKK - „O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podpodłogowych” Katarzyna Ryrych

Na czerwcowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” omawialiśmy powieść Katarzyny Ryrych pt.:  „O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podpodłogowych”. 

Bohaterem powieści jest Piotrek, przez swojego niepełnosprawnego brata , Stefana, nazywany po prostu Bratkiem. Książka opowiada o dorastaniu chłopca zagubionego w świecie rówieśników, bardzo związanego ze swoim starszym bratem, który jest dla niego nauczycielem i wzorem. Stefan odkrywa świat swemu młodszemu bratu, pomimo poważnej choroby, która nie pozwala mu wstać z łóżka. Piotrek powoli zaczyna się zmieniać, staje się odważnym, bystrym, samodzielnie podejmującym decyzje chłopcem.

 Źródło okładki: http://www.wyd-literatura.com.pl/katarzyna-ryrych,elzbieta-chojna/o-stephenie-hawkingu-czarnej-dziurze-i-myszach-podpodlogowych.html

Książka bardzo spodobała się naszym Klubowiczom. Będąc w podobnym wieku, mogli utożsamiać się z głównym bohaterem i obserwować jego przemianę. Powieść jest pełna optymizmu, mimo, że nie brakuje w niej momentów smutnych i trudnych dla bohaterów.

 Zakończenie pozostawia piękne przesłanie: nieważne co nam w życiu się przydarzy, zawsze jest nadzieja na lepsze jutro. A jeśli mamy przy sobie bliskie nam osoby, to wszystko na pewno będzie dobrze.

Spotkanie DKK - "Bogowie i wojownicy" Michelle Paver

Podczas majowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” wybraliśmy się w podróż do starożytnego świata, gdzie ogromną rolę w świecie ludzi spełniają bogowie i wyrocznie.

"Bogowie i wojownicy” to wspaniała przygoda, którą przeżywamy razem z dwójką nastolatków -Hylasem i Pirrą. Bohaterowie pochodzą z różnych i odległych krain jednak ich losy splatają się, kiedy z różnych powodów muszą uciekać przed wojownikami zwanymi Krukami. Hylas jest Osobnym, został porzucony razem z młodszą siostrą i przez to wykluczony ze społeczności. Pirra jest córką wysokiej kapłanki, przeznaczoną do wydania za mąż, aby wzmocnić sojusz krain. Postanawiają połączyć siły, aby przetrwać. Okazuje się, że muszą zmierzyć się nie tylko z Krukami ale i siłami natury, gniewem bogów, własnymi słabościami oraz przepowiednią: „Dom Koronosa spłonie, jeśli Osobny dzierżyć będzie ostrze”. Pomaga im w tym również Duch, czyli delfin z którym zaprzyjaźnia się Hylas.
Powieść Michelle Paver „

„Bogowie i wojownicy” to pierwszy z pięciu tomów sagi Michelle Paver, która bardzo spodobała się naszym Klubowiczom. Książkę czyta się bardzo szybko, nie brakuje wartkiej akcji, ciekawych dialogów a główni bohaterowie od razu zdobywają sympatię czytelnika. Z pewnością sięgniemy po kolejne części, by dowiedzieć się jakie były dalsze losy i przygody Hylasa i Pirry.

poniedziałek, 21 marca 2016

Spotkanie DKK - "Autograf za milion dolarów" Rafał Witek

Czyj autograf może być wart milion dolarów? Co to jest surrealizm? Kim był ekscentryczny Salvador Dali? Aby się o tym przekonać sięgnęliśmy po kolejną książkę Rafała Witka, tym razem z serii „Bzik i Makówka”. „Autograf za milion dolarów” (wyd. Nasza Księgarnia) to trzecia część zwariowanych przygód Gabrysi i Nilsona. Wcześniejsza powieść „Klub latających ciotek” zaskoczyła klubowiczów humorem, tajemnicami i akcją. Nie mogło być też inaczej w przypadku perypetii Gabrysi Bzik i Nilsona Makówki. Historię cennego autografu opowiada Gabrysia, rezolutna i bardzo odważna trzecioklasistka, która ma wiele zabawnych pomysłów. Jej nieodłącznym towarzyszem jest Nilson, opanowany, praktyczny i rozsądny chłopak, na którego zawsze można liczyć w różnych okolicznościach.

Źródło okładki:  http://nk.com.pl/bzik-makowka-przedstawiaja-autograf-za-milion-dolarow/2183/ksiazka.html#.Vu_Nn0BgiVc

Zwariowana seria przygód rozpoczyna się od słuchania przez Nilsona audycji radiowej o wykorzystywaniu dzieci  do pracy w fabrykach odzieżowych w Bangladeszu: „Małe dzieci harują za grosze, żeby uszyć ubrania, które my potem kupujemy w galeriach handlowych” (s.8). Przyjaciele zastanawiają  się jak mogliby pomóc swoich rówieśnikom, walcząc o ich prawa. Ich rozmyślania przerywa konkurs radiowy, w którym Gabrysia wygrywa bilety do Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Bohaterowie trafiają na wystawę sławnego malarza - Salvadora Dalego. Jednym z najpopularniejszych i najdziwniejszych eksponatów okazuje się być telefon homar, który niespodziewanie zaczyna dzwonić. Rozmówcą okazuje się być  sam Salvador Dali, który dzwoni z przeszłości. Aby potwierdzić swoje słowa artysta obiecuje schować jakiś przedmiot, aby dzieci mogły go odnaleźć w przyszłości, niestety udziela bardzo skąpych i tajemniczych wskazówek. Miejsce ukrycia znajduje się w … Paryżu, co stanowi kolejny problem. Jak przekonać rodziców do wyjazdu, skoro taka wyprawa byłaby bardzo kosztowna? Łut szczęścia sprawia, że dzieciom udaje się polecieć do Paryża. Teraz tylko pozostaje odnaleźć ukryte miejsce, co w obcym, wielkim mieście okazuje się być nie lada wyzwaniem. Od czego są jednak zwariowane pomysły i odwaga….

„Autograf za milion dolarów” to nie tylko zabawna powieść, z niewiarygodną fabułą, ale i lekcja surrealizmu. Autor zręcznie przemycił wątki o Dalim oraz o sztuce surrealizmu. Same przygody, bardzo fantazyjne i wręcz nadrealistyczne nawiązują do marzeń sennych. Dzieci samotnie podróżują po Paryżu, uciekają przed policją i zdobywają cenną pamiątkę po Salvadorze. Sama rozmowa z artystą przez niepodłączony telefon w kształcie homara może rozbawić. Naszym bohaterom udaje się także pomóc dzieciom, pracującym w fabrykach odzieżowych.  A wszystko dzięki zwykłej, pozornie nudnej wycieczce do Muzeum Sztuki Współczesnej.
Surrealistyczne przygody dwójki bohaterów serii Bzik & Makówka zilustrowała Magda Wosik. Rysunki zdobiące każdą stronę książki są bardzo dynamiczne, podkreślają humorystyczne akcenty, a nawet przedstawiają samego Salvadora Dalego.

Klubowicze Dyskusyjnego Klubu Książki „Książkołaki” z wielką przyjemnością dyskutowali o przeczytanej lekturze, która zebrała same entuzjastyczne recenzje wśród czytelników. Zabawne dialogi, wydanie przypominające trochę komiks oraz bohaterowie i pomysłowa fabuła, sprawiły, że „Autograf za milion dolarów” pochłaniało się szybko, z wielką ciekawością i dreszczykiem emocji. Rozmawialiśmy również o sztuce surrealistycznej, poznaliśmy Dalego i jego twórczość. Oczywiście młodzi czytelnicy kojarzyli go przede wszystkim z obrazem „Trwałość pamięci”, na którym pojawiają się zegary o bardzo plastycznych i elastycznych kształtach. Rozmawialiśmy również na temat mody, ubrań oraz o warunkach, w jakich one powstają. Klubowicze mogli również podzielić się pomysłami na co przeznaczyliby milion dolarów, gdyby dysponowali taką kwotą.    

Oto fragment recenzji Ewy (10 lat), która oceniła książkę Rafała Witka bardzo wysoko, bo jak sama stwierdziła na +6:
„1.Gatunek książki – jest to książka kryminalno-przygodowa i nawet trochę fantastyczna.
2. Bohaterowie – największą rolę w tej książce odgrywa dwoje bohaterów: Gabrysia  i Nilson. Są oni przyjaciółmi ze szkoły.
3. Ilustracje – autorką ilustracji jest Magda Wosik, która idealnie przedstawia w swych rysunkach to, co jest na piśmie.
4. Małe streszczenie – Gabrysia Bzik i Nilson Makówka wygrali bilety do Muzeum, w którym spotyka ich najdziwniejsza rzecz w życiu. Muszą wyruszyć aż do stolicy świata by rozwiązać tajemniczą sprawę, którą im zlecono”

Pozostaje nam czekać na najnowsze przygody zwariowanej dwójki w książce „Maliny zza żelaznej kurtyny”.

poniedziałek, 7 marca 2016

Spotkanie DKK - "Arka czasu" Marcin Szczygielski

Podczas lutowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” uruchomiliśmy wehikuł czasu, stworzony przez Marcina Szczygielskiego i przenieśliśmy się w przeszłość. Naszym przewodnikiem był dziewięcioletni chłopiec Rafał, któremu przyszło żyć w trudnych czasach II wojny światowej. Arka czasu” z dość tajemniczym podtytułem – „czyli wielka ucieczka Rafała od kiedyś przez wtedy do teraz i wstecz” to książka-szkatułka, w której autor przechowuje wiele emocji, nie wychodząc poza świat i wyobraźnię dziecka. Pod warstwą fabularną kryje się trudna tematyka. Jak rozmawiać z dziećmi o Holocauście? Jak opowiedzieć młodym czytelnikom czym było getto? Jak zobrazować piekło wojny, ale tak aby nie naruszyć dziecięcej wrażliwości, nie przestraszyć natłokiem historycznych faktów? Sam temat zagłady, śmierci milionów niewinnych ludzi, rzeczywistość wojenna może wydawać się dla współczesnego dziecka czymś abstrakcyjnym, ale Szczygielski udowadnia, że przeszłość można zrozumieć przez utożsamienie się z drugim człowiekiem, wsłuchanie się jego osobistą, indywidualną opowieść.


 „Arka czasu pokazuje wojenne realia oczami dziecka, delikatnie zarysowując niektóre wątki i wplatając fantastyczny motyw wehikułu czasu. To lektura nie tylko o przeszłości, ale i zwierciadło odbijające współczesność i nas samych. Książkę Marcina Szczygielskiego, nagrodzoną w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, można porównać do literackiego muzeum pamięci, dziecięcych emocji, uczuć, bo to one są fundamentem tej niezwykłej powieści. Czytając pierwsze strony powieści, poznając Dzielnicę, w której mieszkał Rafał, czujemy pewną dezorientację i niepewność, gdzie i kiedy dokładnie żyje nasz bohater. Dzielnica to cały świat chłopca, który mieszka z dziadkiem. Starszy pan opiekuje się wnukiem, będąc muzykiem, zarabia, grając na skrzypcach. Codzienność Rafała jest bardzo monotonna, najczęściej spędza czas w mieszkaniu, które wynajmują wraz z dziadkiem. Jedyną jego rozrywką są wycieczki do biblioteki i wypożyczanie książek, które są ucieczką od szarej rzeczywistości, często niezrozumiałej dla małego dziecka. Podczas kolejnej wizyty, bibliotekarka poleca mu powieść „Wehikuł czasu” Wellsa, która całkowicie pochłania młodego czytelnika. Rafał porównuje literacką rzeczywistość do swojego świata, odnajdując wiele podobieństw. Chłopiec tak naprawdę mieszka w getcie, w Warszawie, znajdującej się pod okupacją niemiecką. Dziadek, chcąc ratować go, sprzedaje swoje ukochane skrzypce i organizuje ucieczkę wnuka, zapewniając mu opiekę polskiej rodziny poza murem. Rafał dowiaduje się, że są prześladowani ze względu na swoje żydowskie pochodzenie i dlatego muszą żyć w wydzielonej Dzielnicy. Aby zmienić wygląd chłopiec musi przefarbować włosy, które przybierają wściekle rudy kolor. Niestety ucieczka nie do końca przebiega pomyślnie i główny bohater zmuszony jest zamieszkać w opuszczonym zoo. Znajduje tam przyjaciół, którzy opiekują się sobą nawzajem. Zoo staje się miejscem niezwykłych ale i niebezpiecznych zdarzeń. Pojawia się również dziwna maszyna, którą chłopiec wielokrotnie sobie wyobrażał: „ma mniej więcej dwa metry wysokości i przypomina klatkę zbudowaną ze złotych obręczy. Wewnątrz niej ktoś zamontował cześć roweru, a przynajmniej tak to wygląda – widzę siodełko, przed którym umieszczono nisko pulpit z kilkoma prętami, zakończonymi kryształowymi gałkami. Za siodełkiem znajduje się natomiast beczkowa bryła, pokryta ciemnym drewnem. Wystaje z niej złoty pręt, a z jego czubka sterczą na wszystkie strony druty. Przypominają stelaż parasola pozbawiony powłoki z materiału” (s.131.) Obserwacje Rafała, opis jego uczuć – doskonale prezentują przestrzeń getta i okupowanej Warszawy. Dorota Koman w swojej recenzji „Życie – prawdziwy wehikuł czasu” doskonale opisuje wyjątkowy styl autora „Arki czasu” :

 „Portretowanie „szybką cienką kreską” jest jednym z walorów pisarstwa Szczygielskiego. Podobnie jak zwarte opisy i umiejętność konstruowania fabuły. Na pozór nieprzystającym do tematu wątkom science fiction zawdzięczamy najmocniejsze fragmenty książki: przeniesienie Rafała w rok 2013 – jego spojrzenia na współczesne dzieciaki (ich strój, język, zachowanie, dzisiejsze gadżety). Przejmującej sceny kopania przez chłopców bochenka chleba nie da się zapomnieć. Przy czym Marcin Szczygielski ani przez chwilę nie poucza, nie komentuje tego, co widzi Rafał.” (D. Koman, Życie – prawdziwy wehikuł czasu, „Nowe Książki” 2013, nr 12, s. 90.) 

Warto wspomnieć, że szkielet historii o żydowskim chłopcu, któremu udaje się uciec z getta jest wątkiem, który wydarzył się naprawdę. Najmłodszych czytelników na pewno zainteresują niespodziewane zwroty akcji, atmosfera tajemnicy, a także humorystyczne sceny, przełamujące wojenną, smutną rzeczywistość. Gdy jednak spoglądamy na okupowane miasto i getto oczami Rafała spostrzegamy, że dla chłopca jest to coś normalnego, to zwykła codzienność, bo innej nie potrafi sobie przypomnieć. Starszych poruszy postać dziecka, jego niewinne spojrzenie na świat a także zestawienie Rafała z Asią, współczesną typową dziewczynką (o którym wspomina również Dorota Koman w swojej recenzji). Szczególnie wzruszającym momentem jest powrót małego bohatera do getta, w poszukiwaniu ukochanego dziadka. Okazuje się bowiem, że Dzielnica jest pusta, tylko na ulicach pozostają porozrzucane przedmioty, meble i ubrania… Historia ma jednak pozytywne zakończenie, ale obraz getta na zawsze pozostaje w umyśle małego narratora. Na ostatnich stronach powieści „Arka czasu” odnajdziemy bardzo interesującą refleksję, że tak naprawdę do podróży w czasie nie jest potrzebny żaden magiczny, fantastyczny, pojazd czy maszyna ale „przybysz z przeszłości”: 
Spotykasz ich na każdym kroku, każdego dnia. A niektórych znasz osobiście, bo są to twoi dziadkowie i ich przyjaciele. Nie przemierzyli co prawda czasu w wehikule, a zwyczajnie – na piechotę, jednak żyli w przeszłości i dobrze ja pamiętają. Jeśli zapytasz, na pewno ci o niej opowiedzą, a historie, które znają, czasami mogą okazać się bardziej niezwykłe od tych, ukazanych w książkach czy filmach. Wystarczy posłuchać.”(s. 286.)

Klubowicze byli podzieleni co do opinii na temat „Arki czasu”. Dla jednych była to trudna lektura, a sam jej początek przytłaczał opisami przestrzeni. Sama Dzielnica była dla nich „oderwanym” miejscem, dziwnym, w którym nie chcieliby mieszkać. Inni stwierdzili, że dzięki przeczytanej powieści mogli odtworzyć w swojej wyobraźni świat, którego nie znali. Dla trochę starszych czytelników, znających kontekst wojny, była to książka fascynująca, a z drugiej strony wzruszająca, smutna, pełna niepokoju i niebezpiecznych wydarzeń. Odwagą wykazali się główni bohaterowie, szczególnie Rafał i Lidka. Wojna okazuje się być czymś niepojętym i niezrozumiałym zarówno dla dzieci ją doświadczających, jak i dla najmłodszych, którzy znają ją tylko z opowieści. Tak naprawdę dla każdego z nas wojna to stan anormalny, niedefiniowalny ogrom zła i niepewności o kolejny dzień. Uczucia bohatera nie tylko odmalowują przestrzeń ale i oddają klimat całej powieści, dreszcz lęku, bezosobowego zagrożenia. Warto rozmawiać z najmłodszymi o tym czym była wojna, jak inaczej wyglądało miasto, życie ludzi. Szczygielski jest doskonałym przewodnikiem, nie epatuje okrucieństwem, brutalizmem, ale delikatnie dobranymi słowami, nakreśla klimat, obraz wojny z perspektywy zwykłego człowieka, dziecka. 
Czytelnicy zwrócili również uwagę na ilustracje, które wykonał Daniel de Latour, ukazujące najważniejsze przygody Rafała. „Arka czasuto książka wywołująca wiele burzliwych dyskusji, różnie odbierana przez czytelników.

*Cytaty pochodzą z książki M. Szczygielskiego, Arka czasu, wyd. Stentor, Warszawa 2013.

czwartek, 4 lutego 2016

Spotkanie DKK - "Dziewczyny i chłopaki. Niepotrzebne skreślić" Sławomir Hanak

O dwóch, różnych światach dziewczyn i chłopaków rozmawialiśmy  podczas styczniowego spotkania DKK „Książkołaki”. Temat wzbudził wiele emocji wśród klubowiczów, a wszystko za sprawą książki Sławomira Hanka – „Dziewczyny i chłopaki. Niepotrzebne skreślić”, wydanej przez wyd. Skrzat.  Lektura okazała się pretekstem do rozmów o relacjach rówieśniczych w szkole i w domu. Okazało się, że autor świetnie i prawdziwie pokazał dwie strony medalu, dwie perspektywy, zachowując jednak obiektywizm.
W jednym z wywiadów autor opowiada o tym jak zostałam pisarzem:

Zacząłem już w podstawówce. Pierwsza „powieść” wypełniła cały 60-kartkowy zeszyt. Były nawet ilustracje! Kilkuletnia działalność w zespole „SPIRALA”  zaowocowała kilkudziesięcioma tekstami. Nawet w wojsku stworzyłem kabaret, który zdołał wystawić pełny, półtoragodzinny program. Przez całe życie  pisałem okolicznościowe wiersze i toasty.  Do prawdziwego zmierzenia się z prozą nakłoniła mnie moja, wówczas ośmioletnia, córka. Pewnego dnia zwróciła się do mnie słowami: „tato, mógłbyś dla mnie napisać książkę”. No więc się zawziąłem i napisałem.” [(http://www.raciborz.com.pl/s-hanak-o-dziewczynach-i-chlopakach-w-swojej-ksiazce,30517.html)]

Oprócz pisania interesuje się lotnictwem, a  w wolnym czasie uprawia bonsai. Inspiracje autor czerpie z życia, z opowieści swojej córki, a także z własnej wyobraźni. W swojej książce ukazał dwa światy, które nieustannie rywalizują ze sobą, ale tak naprawdę uzupełniają się. Poznajcie Martynę i  Smalca – trzecioklasistów, którzy tworzą dwa, zwalczające się obozy – dziewczyn i chłopaków. 

Zabawne przygody dzieci zostają przedstawione z dwóch perspektyw – Martyny i jej przyjaciółek, które nieustannie podejrzewają bandę Smalca o wymyślanie coraz to nowych niebezpiecznych intryg. Już na pierwszych stronicach narratorzy jasno określają na czym polega bycie dziewczyną i chłopakiem, podkreślając niezrozumienie dla drugiej strony.  Smalec uważa, że jego koleżanki są słabsze, płaczliwe i „jedyne, co je interesuje, to jakieś dziecinne naklejki, kolorowe gumki, spinki i inne ozdóbki, a niektóre to nawet jeszcze gadają o lalkach” (s. 9). Dziewczyny również nie oszczędzają męskiego grona w swoich przemyśleniach: „W głowach im tylko głupoty. Nic, tylko by ganiali, wrzeszczeli i łazili po drzewach. (…) Oni są tacy dziecinni. Nie wiedzą nawet, kim chcą być w przyszłości” (s.8 -9).  Wzajemna niechęć jest przyczyną wielu zabawnych i humorystycznych sytuacji, spisków i pomyłek. Zarówno Smalec i jego ekipa jak i obóz Martyny wyciągają pochopne wnioski, a nieustanne podsłuchiwanie drugiej strony rodzi wiele konfliktów i niespodzianek. Czy uda się pogodzić zwaśnione obozy? Czy dziewczyny udaremnią plany wysadzenia szkoły przez chłopców? Czy znajdą jednak wspólny język?
Budowanie muru niechęci między dziewczynami i chłopakami bierze się tak naprawdę ze stereotypów, nieznajomości tej drugiej płci. Gdy Smalec, czyli Grzesiek i jego koledzy poznają bliżej swoje koleżanki, rozmawiają z nimi, przekonują się, że dziewczyny są do nich podobne, mogą mieć ciekawe zainteresowania jak Martyna, która chce zostać archeologiem i uwielbia wspinać się po drzewach. Smalec natomiast to zapalony wielbiciel lotnictwa i jego historii, a jego opowieści wzbudzają szacunek w Martynie.  
Dużym plusem powieści jest jej szata graficzna imitująca zeszyt w linię, czyli taki szkolny notatnik czy pamiętnik, w którym bohaterowie opisują zabawne przeżycia i przygody. Narracja Martny i Smalca również zostaje zróżnicowana przez wybór odpowiedniej czcionki.  Język powieści jest prosty, a kreacje postaci są zabawne, wzbudzające sympatię w czytelniku.
Klubowicze zgodnie przyznali, że w ich środowisku rówieśniczym również powstają obozy dziewczyn i chłopaków.  Dzieci przytaczały zabawne sytuacje z życia, podkreślając jednak, ze nie można innych oceniać ze względu na stereotypy czy płeć. Wspólnie wypisaliśmy cechy charakterystyczne bohaterów książki Sławomira Hanaka, pokazując ich wady i zalety. 
To nie koniec przygód Smalca i Martyny, autor pokusił się o napisanie drugiej części ich niezwykłych przygód – „Dziewczyny i chłopaki. Właściwe podkreślić”.  Książka Sławomira Hanaka to świetna propozycja dla każdego, kto chce poznać ten drugi, wydawałoby się całkowicie inny, pokręcony świat przeciwnej płci.

*Fragment wywiadu „S. Hanak o dziewczynach i chłopakach w swojej książce” pochodzi ze strony: http://www.raciborz.com.pl/s-hanak-o-dziewczynach-i-chlopakach-w-swojej-ksiazce,30517.html
*Cytaty z książki S. Hanak, Dziewczyny i chłopaki. Niepotrzebne skreślić, wyd. Skrzat, Kraków 2013.