wtorek, 21 kwietnia 2015

Spotkanie DKK- Neil Gaiman "Na szczęście mleko..."

Podczas marcowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” rozmawialiśmy o niesamowitej książce Neila Gaimana, w której wszystko może się zdarzyć. Wyobraźnia autora zdaje się nie mieć granic. Autor „Na szczęście mleko…”, „Koraliny”, „Gwiezdnego pyłu”, „Księgi cmentarnej” jest angielskim pisarzem, laureatem wielu prestiżowych, literackich nagród. Gustuje w czerni, jest także ogromnym wielbicielem kotów. Jego książkę dla dzieci zilustrował Chris Riddell, angielski grafik.

Źródło: http://www.empik.com/na-szczescie-mleko-gaiman-neil,p1080718438,ksiazka-p

Kiedy mama wyjeżdża na kilka dni, cały dom i dzieci zostają pod opieką taty. I tu pojawia się pierwszy problem – brak mleka. A śniadanie bez mleka to prawdziwa katastrofa dla dzieci. Ojciec postanawia podjąć się zadania dostarczenia swoim pociechom niezbędnego mleka. Dzieci dość długo czekają na powrót taty ze sklepu, zastanawiając się co też go zatrzymało. Nie zdają sobie sprawy jak niewiarygodne rzeczy mu się przydarzyły…

Pozornie normalna wyprawa po mleko przeradza się w szaloną podróż pomiędzy wymiarami, przyszłością a przeszłością. Cała historia jest tak absurdalna i dziwna, że wywołuje wśród czytelników uśmiech. Tato na swojej drodze spotyka kosmitów, piratów, bogów dżungli, „wumpiry”, dinozaury. Wyrusza w niezwykłą podróż wraz z stegozaurem, który przedstawia się jako profesor Steg. Podróżują „Latająco-Kulowym-Transporterem-Osobowym”, czyli balonem, który przenosi bohaterów pomiędzy wymiarami, do różnych światów. W każdym z nich napotykają przedziwne osobowości, niebezpieczne stwory. Tato musi za wszelką cenę chronić karton z mlekiem, nie przeszkodzą w tym nawet kosmici z aspiracjami zawładnięcia Ziemi, tańczące, fioletowe krasnoludy, czy międzygalaktyczna policja.

O tych wszystkich fantastycznych przygodach opowiada tato, jednak w jego tłumaczenia nie chcą wierzyć dzieci. Główny bohater przypomina autora, nawet ilustracje sugerują to humorystyczne nawiązanie. Podczas dyskusji o książce Neila Gaimana rozmawialiśmy o podróżach w czasie, wielowymiarowości świata i fantazji. Okazuje się, że dzięki wyobraźni nawet zwykła podróż po mleko może stać się źródłem niecodziennych doświadczeń.

Powieść „Na szczęście mleko…” jest utrzymana w żartobliwej tonacji, która spodoba się młodym czytelnikom, lubiącym akcję, różnorodność bohaterów, niebanalny humor oraz niewiarygodne historie. Neil Gaiman pokazuje, że w zależności od wyobraźni autora, w książce może zdarzyć się dosłownie wszystko. Jeżeli chcecie poznać dinozaura, który wynalazł wehikuł czasu i odkryć czym są „twardo-włochato-wilgotne-białe-chrupy” to wybierzcie się wraz z bohaterem po mleko…

środa, 1 kwietnia 2015

Spotkanie DKK- Tony DiTerlizzi "Czarla. Poszukiwacze"

Czytelnicy Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Ksiażkołaki”  tym razem wyruszyli do dalekiej przyszłości aby poznać tajemniczą CzarLę i Evę Dziewięć. CzarLa. Poszukiwacze” Toniego Diterlizzi okazał się być literacką wędrówką po świecie niezwykłych  technologii, ale i  baśniowej przyrody. T. DiTerlizzi to człowiek wszechstronnie uzdolniony: pisze i sam ilustruje swoje książki. Polscy czytelnicy znają go z cyklu książek: „Kroniki Spiderwick”, które cieszyły się dużą popularnością wśród dzieci i młodzieży.
CzarLa” to wspaniała, pouczająca i wciągająca powieść (nie tylko dla dzieci, czy młodzieży) o świecie przyszłości, w którym nowoczesna technologia zostaje ukazana w opozycji do natury. Eva Dziewięć jest człowiekiem i to chyba jedynym w tym dziwnym świecie. Mieszka w Sanktuarium - podziemnym schronie, naszpikowanym najnowocześniejszymi technologiami, które mają ułatwiać jej życie, a wirtualne treningi przygotowują ją do wyruszenia na powierzchnię. Towarzystwa dwunastoletniej dziewczynce dotrzymuje robot - Mat, przybrana matka. W uporządkowanym świecie Evy dochodzi do katastrofy, kiedy to do twierdzy wdziera się intruz, niszcząc wszystko na swojej drodze. Dziewczynka zmuszona jest uciekać i po raz pierwszy w życiu wychodzi na zewnątrz. Wychowana w kokonie bezpieczeństwa musi sobie radzić w nowym, nieznanymi i niebezpiecznym świecie. Niestety dostępne jej urządzenia zawodzą nawet omnipod - niby wszechwiedzący, nie potrafi zidentyfikować podstawowych form życia na tej dziwnej planecie. Eva, aby przeżyć, musi zaufać swoim zmysłom i instynktowi. Na szczęście na jej drodze staje Tułaczowiec Kitt, przedziwne stworzenie, mówiące niezrozumiałym językiem. Staje się on przewodnikiem dziewczynki, pomagającym w oswojeniu nowej rzeczywistości. Bohaterka spotyka także wielkiego niesporczaka, o imieniu Otto, który okazuje się być sympatycznym kompanem, wiernym i przyjacielskim. Eva poznaje czym jest prawdziwa przyjaźń, zaufanie, a także strach, niebezpieczeństwo. 

"CzarLa. Poszukiwacze" Toniego DiTerlizzi to pozycja obowiązkowa dla fanów Gwiezdnych Wojen i futurystycznych powieści. Odnajdziemy tu niezwykły świat fantastycznych istot, stworów, a nawet roślin. Piękne rysunki autora nie ingerują w naszą wyobraźnię, ale pomagają lepiej zrozumieć i odtworzyć ten baśniowy klimat i bohaterów. Tułaczowiec to mądry i doświadczony podróżnik, który stracił wszystko, co kochał. Otto podobnie jak Eva odnajduje przyjaciół i schronienie. Główna bohaterka pragnie odnaleźć swoje korzenie i być może innych ludzi. Czy dowie się czym jest tajemnicza CzarLa i skąd pochodzi? Czy nauczy się żyć bez nowoczesnych maszyn, jedzenia w pigułkach i niezbędnych witamin? 
Według Joanny Olech, która recenzowała powieść w „Nowych Ksiażkach”:
„Największym bodaj walorem książki jest mądrze zaakcentowana opozycja: technologia kontra natura. W sytuacji zagrożenia życia Eva szuka pomocy ze strony wyrafinowanych cywilizacyjnych zabawek, a jej matka-robot jest wręcz więźniem własnego oprogramowania. Świat pozbawiony technologii wydaje się obu bohaterkom dziki i niezrozumiały. Początkowo bardziej niż żywym istotom ufają sztucznej, cybernetycznej inteligencji. Tułaczowiec z kolei reprezentuje świat natury, intuicji i doświadczenia wyniesionego z samotnych wędrówek. Chociaż należy do innego gatunku i ma groteskowy wygląd, jest na wskroś „ludzki”*

Warto przeczytać „CzarLę” aby przenieść się w fantastyczny świat przyszłości, w którym ludzka technologia zdaje się być anachroniczna i niepotrzebna. Powrót do natury jest głównym przesłaniem tej książki. Eva jest cyber dzieckiem, być może człowiekiem przyszłości, uzależnionym całkowicie od techniki i robotów. Stawia nas to przed ważnym pytaniem: czy nasz świat zmierza w dobrym kierunku? Czy rozwój technologii nie separuje człowieka od natury i prawdziwego świata, planety, na której żyje?
„Czarla. Poszukiwacze” to pierwszy tom przygód odważnej Evy, przetłumaczony na język polski. Autor napisał już dwie kolejne części „A Hero for WondLa” (2012)  oraz „The Battle for WondLa” (2014). Mamy nadzieję, że ukażą się one także w polskim przekładzie, bo historia Evy jest niezwykle interesująca i wciągająca. O trylogii „Czarla” można dowiedzieć się więcej na stronie: http://wondla.com/home/

*Cytat pochodzi z recenzji Joanny Olech, Technologia kontra natura, „Nowe Książki” 2013 nr 11, s. 88.
**Źródło okładki  http://victor-junior.pl/forum/index.php?topic=31931.0

czwartek, 29 stycznia 2015

Spotkanie DKK- Katarzyna Majgier "Duch z Niewiadomic"



 Wiedząc co się wydarzy, człowiek zmienia wiele rzeczy i wpływa na przyszłość, a wtedy i ona też się zmienia” .(s. 195)
Niewiadomice słyną z ogromnego pałacu, którego ściany kryją wiele tajemnic. Nikt nie jest zainteresowany kupnem podniszczonego i opuszczonego budynku. Jednak pewnego dnia pojawiają się nowi właściciele okazałej budowli. Jest to rodzina Czereśniaków, która za wygrane pieniądze
w loterii postanowiła kupić pałac i go odnowić.  Nowi mieszkańcy Niewiadomic nie są wrażliwi na sztukę i architekturę i zmieniają zabytkowy budynek według swojego gustu. Pomimo, że rodzice myślą tylko o pieniądzach, ich córka jest zupełnie inna. Magda to ciekawa świata dwunastoletnia dziewczynka, która uwielbia czytać. Patrzy na swoją rodzinę z dużym dystansem, a nowy dom okazuje się być dla niej kopalnią tajemnic. Magda poznaje także swojego nowego sąsiada, Wiktora, który również interesuje się historią pałacu. Wspólnie odkrywają do kogo wcześniej należała niezwykła budowla. Największą tajemnicę kryje jednak piwnica. Wiktor zdradza dziewczynce, że niektórzy mieszkańcy Niewiadomic  opowiadają o duchu, który pojawiał się w pałacu. Czy jest to duch dawnego właściciela? Czy może prawda jest o wiele bardziej skomplikowana? Dzieci postanawiają poznać przeszłość pałacu i jego właścicieli…
„Duch z Niewiadomic” Katarzyny Majgier zachwycił klubowiczów Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci. Autorka połączyła w niezwykły sposób przeszłość i teraźniejszość. Poruszyła także ciekawy temat podróży w czasie, która zmienia zarówno przeszłość i przyszłość. To nie tylko przygoda, możliwość poznania dawnych czasów i przyszłości, ale i stawienie czoła konsekwencjom różnych wyborów, prób zmiany przyszłości. Wehikuł czasu umożliwiający przenoszenie się do przeszłości
i przyszłości rodzi wiele kłopotów, jest niebezpieczną bronią, w rękach nieodpowiedzialnego człowieka. Główni bohaterowie poznają smak podróżowania w czasie, ale okazuje się, że życie  też jest taką wędrówką. :

„nie wiedzieli, co jeszcze ich czeka, ale przecież na tym właśnie polega przyszłość i to cały jej urok. Nie wiesz co się wydarzy. Musisz poczekać, żeby się tego dowiedzieć, a stanie się to szybciej niż się spodziewasz, bo czas ciągle płynie i, jeśli dobrze się nad tym zastanowić, wszyscy bez przerwy odbywamy podróż w czasie.   Przemieszczamy się przez dni, miesiące i lata, patrzymy, jak zmienia się świat, ludzie wokół nas i my sami. Wędrówka tą drogą jest fascynująca. Nawet jeśli nie przeskakuje się o wiele lat do przodu lub do tyłu” (s. 266)

Autorka zachęca czytelników do poznawania przeszłości zabytkowych miejsc lub posiadłości,
z którymi jesteśmy związani. Przeszłość nieraz okazuje się być bardzo fascynująca, a jej odkrywanie przypomina pracę detektywa.
Barwną postacią opowieści „Duch z Niewiadomic” jest Róża Niewiadomska. Jej ogromną pasją była nauka, wynalazki, ale ze względu na to, że była kobietą jej odkrycia lekceważono i dyskryminowano. Kiedy jednak spełniła swoje największe marzenie i dokonała wielkiego odkrycia, które mogłoby zmienić los człowieka, postanowiła utrzymać to w tajemnicy, przewidując  konsekwencje wynalazku.
„Duch z Niewiadomic” Katarzyny Majgier to książka wciągająca, idealna dla wielbicieli powieści przygodowych. Powieść naszpikowana jest tajemnicami, które wymagają szperania w mrocznych piwnicach, przeszukiwanie starych  dokumentów, listów i składania obrazu przeszłości z niepełnych elementów. Atmosfera wielkiego, opuszczonego majątku również sprzyja twórczym poszukiwaniom. Warto zwrócić uwagę także na ilustracje – Bartka Drejewicza, które obrazują najważniejsze wydarzenia i przeżycia bohaterów. Mamy nadzieję, że to nie koniec przygód Magdy i Wiktora. Pałac w Niewiadomicach kryje jeszcze wiele tajemnic, które czytelnicy chcieliby odkryć.

*Cytaty pochodzą z książki Katarzyny Majgier, „Duch z Niewiadomic”, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2014. 
**Źródło okładki: http://kobietawielepiej.pl/hobby/katarzyna-majgier-duch-z-niewiadomic-tajemnice-starego-palacu

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Spotkanie DKK- Rick Riordan "Złodziej pioruna" (rys. Attila Futaki)

Czy mity mogą być uniwersalne? Czy możliwe jest przeniesienie Olimpu, bogów, herosów i innych fantastycznych stworzeń i postaci w realia współczesnego świata? Odpowiedzią na te pytania była grudniowa lektura komiksu opartego na powieści Ricka Riordana „Złodziej pioruna”, pierwszej części cyklu „Percy Jackson i bogowie olimpijscy”. Rysunki wykonał Attila Futaki, a adaptacją zajął się Robert Venditti. Klubowicze przenieśli się w świat komiksu, pełnego mitologicznych postaci.
Percy Jackson jest nastolatkiem, który bardzo często zmienia szkoły, nie potrafi skupić się i jest bardzo porywczy. Pewnego dnia jego życie zostaje przewrócone do góry nogami. Dowiaduje się, że jego przyjaciel to satyr, a on sam nie jest zwykłym dzieckiem, jego problemy mają swoje źródło w boskości... Otóż Percy to heros, który musi się przyzwyczaić do nowej roli i innego życia w tajemniczym Obozie Herosów. Jego głównym zadaniem jest walka z potworami, a także sprostanie boskim zadaniom, rozwikływanie olimpijskich intryg. Spotyka on na swojej drodze innych herosów, których jedno z rodziców jest mitologicznym bogiem, a drugie zwykłym człowiekiem. On również dowiaduje się kim tak naprawdę jest jego ojciec i jakie siły odziedziczył po nim. Percy staje przed pierwszym trudnym zadaniem – ma odnaleźć skradziony Piorun Piorunów Zeusa. Niestety chłopiec jest jednym z podejrzanych. Czy odnajdzie złodzieja nie narażając się innym bogom? Czy uratuje swoją mamę z otchłani Hadesu?

Komiks wydaje się doskonałym sposobem do opowiadania historii w sposób wizualny. Wydaje się być przystępny dla młodych czytelników, przyzwyczajonych do krótkich obrazkowych historii. Niesamowite, gwałtowne zwroty akcji, brak opisów, krótkie, rzeczowe dialogi to cechy charakterystyczne komiksu „Złodziej pioruna”. Dla czytelników, którzy znają powieść Ricka Riordana, jest on swobodnym streszczeniem historii o Percym. Okazuje się, że komiks jest jednak dość charakterystycznym rodzajem opowiadania i nie każdy darzy go sympatią.

Klubowiczom Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci komiks nie przypadł do gustu. Młodzi czytelnicy okazali się wymagającymi odbiorcami, którzy wolą jednak tradycyjną literaturę. Dzieci uznały, że komiks przedstawia wiele rzeczy zbyt ogólnie, a rysunki nie pozostawiają zbyt wiele miejsca dla wyobraźni. Nie spodobały się też same ilustracje – zbyt mroczne, nieciekawe, pozbawione emocji. Klubowicze przyznali, że komiks mógłby spodobać się prawdziwym koneserom, fanom  gatunku.

Młodzi czytelnicy w ramach dyskusji mogli sprawdzić swoją wiedzę o mitologii, a także stworzyć własny komiks, co okazało się nie lada wyzwaniem.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Spotkanie DKK - "Cień smoka" Andrzej Maleszka





Cykl książek Andrzeja Maleszki „Magiczne Drzewo” cieszy się wśród młodych czytelników dużą popularnością. Zachęca do czytania najbardziej opornych, którzy wolą spędzać czas przy komputerze. Bywa, że „Magiczne Drzewo” rozbudza w dziecku chęć czytania, nakłaniając do częstszego kontaktu z książką. Co sprawia, że powieści Andrzeja Maleszki są świetną alternatywą dla wirtualnego świata gier? Na pewno sukces „Magicznego Drzewa” tkwi w szybkiej akcji, pozbawionej zbędnych opisów. Młody czytelnik wręcz nie może złapać tchu, ponieważ fabuła rozwija się w zaskakującym tempie. Kolejnym plusem są kreacje bohaterów, którymi są rówieśnicy młodych czytelników. W każdej z książek odnajdziemy elementy magii, co sprawia, że powieści te przypominają współczesne baśnie z uniwersalnym morałem. „Magiczne drzewo” to tak naprawdę baśń, w której ścierają się siły dobra i zła, a wszystko zależy od dzieci, głównych bohaterów opowieści. Dokonując decyzji, wyborów, uczą się odpowiedzialności oraz przewidywania konsekwencji swoich czynów. Autor sprytnie wplata w wartką akcję cenne wartości, takie jak: przyjaźń, wierność, uczciwość, sprawiedliwość, empatia, zaufanie.
Premiera szóstej części „Magicznego Drzewa” – „Cień smoka” stała się tematem kolejnego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki”. Czytelnicy stwierdzili, że autor znowu ich zaskoczył, a najnowsza powieść jest równie dobra jak pozostałe części „Magicznego Drzewa”. Kubkiego, Blubka i Gabi czekają trudne egzaminy. Chłopcy nie przykładają się do nauki, więc przed samym egzaminem postanawiają wykorzystać odrobinę magii i przy pomocy magicznej kostki wyczarować napój mądrości. Oszustwo nie popłaca, a nieprzemyślany czar sprawia, że Blubek i Kuki znowu popadają w tarapaty. Niestety tym razem magiczna kostka zostaje zniszczona, jedyną nadzieją jest drewniana figurka tańczącej dziewczynki. Trójka przyjaciół oraz nieustraszony pies Budyń wyruszają w podróż, aby odnaleźć magiczny przedmiot. Oczywiście nie jest to takie proste i będzie na nich czekało wiele niebezpieczeństw i przygód. Bohaterowie nie spodziewają się, że drewniana figurka jest czymś więcej niż zwykłym przedmiotem. Kuki, Gabi, Blubek oraz Budyń będą musieli zaopiekować się małą dziewczynką, obdarzoną niezwykłą mocą, która wymaga ogromnej rozwagi i odpowiedzialności. Wykorzystana w nieodpowiedni sposób staje się źródłem wielu kłopotów, z którymi będą musieli się zmierzyć nasi bohaterowie. Czeka ich walka z bardzo niebezpiecznym stworem, smokiem z morskich głębin…
„Cień smoka” to mądra opowieść o naszych wadach, które są nieodłączną częścią człowieka. Bohaterowie uczą się na własnych błędach, co wymaga dużego dystansu oraz cierpliwości. Przyjaźń okazuje się najlepszym lekarstwem na wszelkie kłopoty. Buduje zaufanie i uczy empatii do drugiego człowieka. Kuki, Gabi, Blubek oraz Budyń stanowią zgrany zespół, który dzięki współpracy potrafi pokonać wiele przeszkód i rozwiązać trudne problemy. Każda z tych postaci jest odważna ale
i odpowiedzialna za drugą osobę. Bohaterowie w trudnych sytuacjach wspierają się i mogą na siebie liczyć. Dzięki temu wychodzą cało z największych opresji, pokazując młodym czytelnikom wartość prawdziwej przyjaźni.
Klubowicze wysoko ocenili powieść „Cień smoka”, która trzymała w napięciu do ostatniej strony. Młodzi czytelnicy obejrzeli wywiad z autorem, który opowiadał o najnowszej książce. Wzięli także udział w turnieju wiedzy o „Magicznym Drzewie”, sprawdzając tym samym swoją znajomość całego cyklu oraz przygód głównych bohaterów. Mamy nadzieję, że autor zaskoczy nas kolejną książką, pełną humoru, fantazji oraz barwnych postaci. 

*Źródło okładki:  http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,5265,Magiczne-Drzewo-Cien-smoka

poniedziałek, 27 października 2014

Spotkanie DKK - "Wierszyki domowe" Michał Rusinek



Poezja dla dzieci musi być barwna, poruszająca wyobraźnię, wywołująca uśmiech. Czy dzieci czytają wiersze? Od tego pytania rozpoczęliśmy spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki”. Jak zauważyli klubowicze poezja dla dzieci ma z jednej strony bawić , ale i dawać do myślenia.  Nie zawsze bywa ona łatwa w odbiorze, trzeba do niej wracać, a przede wszystkim nie można się śpieszyć gdy się ją czyta. Wymaga od nas skupienia, poświęcenia całej uwagi. Jest jednak tak samo atrakcyjna i przyjemna jak powieść czy opowiadanie.
                                     Źródło: http://dwujezycznosc.blogspot.com/2013/06/co-jeszcze-przywiezlismy-z-polski.html
„Wierszyki domowe” Michała Rusinka to przykład poezji dla dzieci pełnej humoru, niebanalnej wyobraźni oraz językowych zabaw. Jak mówi tytuł, wiersze dotyczą domu i zostały podzielone tematycznie na: przedpokój, łazienkę, kuchnię, salon, sypialnię, piwnicę, strych, garaż, balkon, ogród oraz bibliotekę. Każde z pomieszczeń pełne jest przedmiotów i rzeczy, z których korzystamy codziennie. Autor odkrywa przed nami zupełnie inne działanie niektórych, domowych przedmiotów, które dzięki naszej wyobraźni można wykorzystać do przeróżnych zabaw. Każdy nasz dom kryje wiele tajemnic, o których nie mamy pojęcia. Któż z nas wie, że czajnik "to tajny nadajnik", wieszaki  to „dzikie zwierzaki”, lodówka to "przejście na biegun południowy", a zwykła lampa może "zmienić się w lamparta"? Poznamy do czego naprawdę służą drzwi, co kryje się pod zwykłymi kafelkami w łazience, co robi rower w piwnicy, czy istnieją latające dywany, co jedzą fotele i dlaczego piekarnik powinien się nazywać „piekarmnik”.

 Michał Rusinek  wydobywa z domowego mikroświata baśniowe opowieści, patrząc na pokój czy ogród oczami dziecka. Barwnym dopełnieniem wierszy są kolorowe ilustracje Joanny Rusinek, które współgrają z tekstem, stanowiąc jego wizualne i humorystyczne odzwierciedlenie. „Wierszykami domowymi” można się naprawdę bawić, odkrywając nowe znaczenia słów.

Wiersze Michała Rusinka zainspirowały klubowiczów do stworzenia mapy myśli, dotyczącej słowa „dom”. Oprócz przedmiotów i mebli znalazły się też uczucia (bezpieczeństwo, miłość) oraz rodzina. Okazało się, że dom to bardzo pojemne słowo, wokół którego koncentrują się pozytywne emocje. To także schronienie, nasz azyl, kojarzony z rodzicami, dziadkami czy rodzeństwem. 

Klubowicze chętnie prezentowali ulubione „Wierszyki domowe” , które szybko zapadały w pamięć, były zabawne, a czasami przewrotne. Sprawiły, że każdy z nas spojrzał na codzienne, błahe przedmioty przez pryzmat poezji, dzięki której świat wydaje się o wiele barwniejszy. Wiersze otwierają magiczne drzwi do naszej wyobraźni, a pierwszy krok należy do nas…

piątek, 10 października 2014

Spotkanie DKK- "Zeszyt z aniołami" Monika Madejek

Październikowe spotkanie DKK dla dzieci „Książkołaki” było poświęcone nie tylko debiutanckiej książce Moniki Madejek, ale i czytelniczym wyborom. Na co zwracamy uwagę przy wyborze książki? Czy oceniamy książkę po okładce i jaką rolę pełni wizualna strona literatury?

  Źródło : http://www.coczytac.pl/kryminal-sensacja-thriller/ksiazki/literatura-dla-dzieci-i-mlodziezy/Monika-Madejek/nasza-ocena-bardzo-dobra/Zeszyt-z-aniolami.html

Dzieci przytoczyły bardzo ważne powiedzenie, że nie ocenia się książki po jej okładce. Jednak jej roli nie można pominąć przy wyborze lektury. Czytelnicy zwrócili także uwagę na rankingi, listy bestsellerów, opinie znajomych, autora, ilustracje oraz recenzje. Okazało się, że każdy z klubowiczów zwraca uwagę na zupełnie różne rzeczy przy wyborze książki. Warto jednak zaufać własnym preferencjom i intuicji, bo gusty czytelnicze bywają diametralnie różne.

„Zeszyt z aniołami” Moniki Madejek świetnie wpisał się w naszą dyskusję. Zanim rozpoczęliśmy wymianę wrażeń po lekturze poznaliśmy bliżej autorkę. Monika Madejek oprócz bycia pisarzem zajmuje się także rękodziełem, szyciem i tworzeniem. Oprócz tego prowadzi blog kulinarny. Od dzieciństwa uwielbiała czytać, a jej ogromnym marzeniem było napisanie książki. Pomysł na powieść dla dzieci powstał kiedy autorka jako mama była całkowicie zaabsorbowana życiem swojego dziesięcioletniego syna. Niestety „Zeszyt z aniołami” czekał w szufladzie wiele lat na wydanie, dopiero za namową koleżanki, autorka postanowiła wysłać powieść do wydawnictwa.

„Zeszyt z aniołami” ma formę dziennika, którego autorem jest dziesięcioletni Kajtek. Jego przygoda z pisaniem rozpoczyna się od lekcji języka polskiego, na której nauczycielka rozdaje dzieciom zeszyty i prosi, aby zaczęli prowadzić swój dziennik. Chłopiec podchodzi do zadania z entuzjazmem. Opowiada o swojej rodzinie oraz zabawnych perypetiach w szkole i w domu. Poznajemy tatę, który jest zarówno listonoszem, jak i agentem ubezpieczeniowym. Jak zauważa Kajtek, ta druga profesja jest niestety mniej lubiana przez mieszkańców i sąsiadów. Mama uwielbia eksperymentować w kuchni, prowadzi także kącik z przepisami w lokalnej gazecie. Kajtek ma dwójkę rodzeństwa – młodszego brata Ediego oraz półtoraroczną siostrę Kasię. Nie można zapomnieć też o ukochanej Babci, która miewa wiele szalonych pomysłów, o których opowiada tylko wnukowi. Kajtek ma bardzo sympatycznych przyjaciół. Adaś jest jego rówieśnikiem i uwielbia malować, bywa także Wielkim Krytykiem Kulinarnym. Ania, jego starsza siostra, to dziewczynka bardzo oczytana, nie rozstająca się z książką. Niestety jej wadą jest zbyt dosłowne traktowanie wszelkich poradników. Kajtek przyjaźni się też z Beti, która jako „Zdeklarowana Chłopiara” nie cierpi swojego imienia i wśród znajomych jest Sławkiem. Dziewczynka swoją odwagą i siłą budzi respekt w szkole, zna wszystkie rodzaje proc i przyjaźni się tylko z chłopcami.

Życie Kajtka jest barwne, pełne zabawnych sytuacji, humoru, rodzinnej atmosfery. Chłopiec uwielbia zabawy z przyjaciółmi, wizyty Babci oraz szkołę. Kiedy zbliża się jeden z najważniejszych dni – 26 maja, Dzień Mamy, nauczycielka proponuje dzieciom wystawienie przedstawienia dla mam. Próby i dekoracje wymagają wiele pracy, ale uczniowie chcą jak najlepiej wypaść. Edi, młodszy brat Kajtka, także wpada na pomysł, aby sprawić wyjątkowy prezent mamie. Nasz dziesięcioletni bohater i jego przyjaciele postanawiają zarobić na dość kosztowaną niespodziankę, ale czego nie robi się dla ukochanej mamy…

Według autorki: „Zeszyt z aniołami” jest o wartościach, które cenię, w których wyrosłam i które powinny być priorytetem dla każdego. Rodzina, przyjaźń, miłość, radość życia. Dlaczego priorytetem? Bo tylko w ten sposób można być tak prawdziwie szczęśliwym! Monika Madejek powraca z sentymentem do czasów swojego dzieciństwa, kreśląc rysy bohaterów. Dzieci chętnie spędzają czas z rodziną, z rodzeństwem, rówieśnikami. Każdy dzień przynosi wiele nowych doświadczeń, radości i optymizmu. Tytuł powieści sugeruje czytelnikom spotkanie z aniołami, ale autorka nie miała na myśli istot ze skrzydłami, zamieszkujących niebiosa, lecz jak mówi: Wierzę w ludzi. Czasem mówi się „jesteś aniołem” i o takie anioły mi chodzi. O dobre dusze, przyjazne, troskliwe, z którymi można porozmawiać, wypłakać się w ramię i cierpieć na ból brzucha ze śmiechu. O takich ludzi, którzy są daleko, milczą długo, żyją własnym życiem, a dobrze wiemy, że wystarczyłoby jedno słowo, a znajdą się tuż obok i będzie tak, jakby nigdy nie wyjeżdżali, nie milczeli i uczestniczyli w naszym życiu każdego dnia. Według Moniki Madejek aniołem może być każdy z nas, wystarczy empatia i zrozumienie, umiejętność wsłuchania się w drugiego człowieka.

Klubowicze stwierdzili, że „Zeszyt z aniołami” to książka, którą warto polecić swoim przyjaciołom. Najbardziej spodobała się dzieciom forma powieści, czyli dziennik. Była to okazja do rozmowy o własnych pamiętnikach i dziennikach, które są sposobem na wyrażenie uczuć, uporządkowanie myśli, czy utrwalenie najważniejszych wydarzeń i towarzyszących emocji. Autorka zapowiedziała wydanie drugiej części przygód Kajtka, który zdobył ogromną sympatie młodych czytelników. Mamy nadzieję, że kontynuacja „Zeszytu z aniołami” będzie równie zabawna i ciepła.


Cytaty pochodzą z wywiadu z Moniką Madejek „Chyba urodziłam się z potrzeby pisania. I czytania”. Źródło: http://asymaka.blogspot.com/2013/07/wywiad-z-monika-madejek-i-konkurs-do.html (dostęp: 3.10.2014)