piątek, 7 sierpnia 2015

Spotkanie DKK - "Noskawery" Paweł Beręsewicz

Kolejną książką, która wzbudziła w klubowiczach Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” wiele emocji była powieść Noskwery” Pawła Beręsewicza. Bardzo pouczająca i współczesna książka o mechanizmach świata reklamy i mody, skierowana do najmłodszych czytelników. Jak pisze o niej Joanna Papuzińska to „lektura-psikus” , która zaskoczy zarówno dziecko jak i rodzica.Czym są noskawery i dlaczego wszystkie dzieci pragną je mieć?
 
                                            Źródło: http://www.wyd-literatura.com.pl/foto/warianty/950/600/noskawery_500-2.jpg
Książka „Noskawery”to jeden z laureatów Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. Główną bohaterką jest Zuzia Majda, która pewnego dnia oglądając reklamy w telewizji trafia na prawdziwie „czaderskie” noskawery, noszone przez samego Jacksona Beevera. Te przedziwne zapachowe, ochraniacze na nos stały się prawdziwym „krzykiem mody” i każde dziecko o nich marzyło. Zuzia również postanowiła zdobyć noskawery, aby zwrócić na siebie uwagę koleżanki, która nie zaprosiła jej na swoje urodziny. Dziewczynka poczuła się wykluczona
z grona rówieśników, a markowe nosoxy miały wszystko zmienić. Zuzia zwierza się ze swojego marzenia babci Marcie, która postanawia uszczęśliwić wnuczkę. Szyje ona noskawery według własnego projektu, początkowo prezent podoba się dziewczynce, niestety wizyta w szkole całkowicie zmienia podejście Zuzi do babcinych noskawerów, które bez markowej metki są tylko zwykłą podróbką. Babcia, jak to każda babcia, pragnie uszczęśliwić swojego wnuka i tym razem kupuje Zuzi oryginale noskawery… W tym samym czasie poznajemy mechanizm działania i projektowania modnych gadżetów, które tak naprawdę są niepraktyczne i nieprzydatne. Pomysłodawcą tytułowych noskawerów jest wielki projektant „Cesarz Mody” – Benetti, mieszkający na Manhattanie. Postanawia on ze zwykłych komicznych „skarpet na nos” stworzyć produkt pożądany i doskonale wie jak to osiągnąć. Wystarczy tylko zapłacić idolowi nastolatków, celebrycie, z którym utożsamiają się rzesze fanów, który zachęci ich do noszenia bezużytecznych noskawerów.
Paweł Beręsewicz obnaża działanie mechanizmów reklamy. Moda zmienia się z dnia na dzień
i ogranicza się tylko do chęci posiadania. Przekonuje się o tym bohaterka książki –Zuzia. Wielokrotnie reklamy budzą w nas pragnienie posiadania jakiejś rzeczy, która ma uczynić z nas kogoś lepszego. Dotyczy to również problemu akceptacji, utożsamiania się z grupą, rówieśnikami. A tak naprawdę przyjaźń rodzi się w zupełnie inny sposób i najlepiej odzwierciedlają to słowa babci Marty:
 
„Przecież lubi się ludzi za to, co mają w środku, a nie za to, co na sobie noszą” (s.19)
 
Podczas spotkania tworzyliśmy reklamę ulubionej książki, a także rozmawialiśmy jak powinna wyglądać reklama, aby nie była zbyt denerwująca. Dzieci stwierdziły, że najważniejsze są: szczerość i humor. Reklama nie powinna wprowadzać odbiorcy w błąd, powinna także być zaskakująca, niebanalna a na pewno dłużej zapadnie nam w pamięć. Warto jednak pamiętać, że współczesne reklamy to przede wszystkim narzędzia sprzedaży i nie można zbyt pochopnie ulegać ich wpływom oraz manipulacji. 

piątek, 24 lipca 2015

Spotkanie DKK - "Sklepik Okamgnienie. Walizka pełna gwiazd" Pierdomenico Baccalario



 Źródło okładki: http://forum.gazeta.pl/forum/w,16375,149460243,149460243,Sklepik_Okamgnienie.html

Wakacje to idealny czas na podróżowanie, przygody i czytanie. W lipcu klubowicze rozmawiali o książce Pierdomenico Baccalario„Sklepik Okamgnienie. Walizka pełna gwiazd”, która okazała się idealną, wakacyjna lekturą -  pełną tajemnic, akcji, napięcia. Autor dobrze znanej i popularnej serii  „Ulysses Moore”  zabiera nas znowu w świat zagadek, sekretów, związanych z baśniowymi rekwizytami. 
„Walizka pełna gwiazd” to pierwsza część przygód chłopca o imieniu Finley Mc Phee, który zaprasza czytelników do magicznego sklepu. Finley lubi spędzać czas ze swoim psem Gałganem, łowiąc ryby i włócząc się po miasteczku Applecross. Niestety chłopiec zbyt często wagaruje i musi powtarzać klasę. Rodzice postanawiają ukarać syna i na okres wakacji posyłają go do pracy . Finley nie jest zadowolony z takiego obrotu spraw, ale nie ma wyboru i zostaje zastępcą listonosza. Praca okazuje się nie być taka zła, bo chłopiec jeździ rowerem i zawsze ma w pobliżu swojego wiernego towarzysza – Gałgana. Finley nie ma problemu z dostarczaniem listów aż do chwili, kiedy to musi doręczyć niezwykły list do państwa Lily, prowadzących Sklepik „Okamgnienie”. Chłopiec jest zdziwiony, ponieważ nigdy nie słyszał o takim sklepiku, tym bardziej, że adres wskazuje na odludne miejsce. Postanawia jednak dostarczyć list do tajemniczego domu. Gdy dociera do celu, zastaje w domu piękną dziewczynkę – Aiby Lily, która niedawno wprowadziła się wraz z ojcem do miasteczka Applecross. Aiby pomaga naprawić zepsuty rower Finleya, na który nieoczekiwanie spadł głaz. Dziewczyna używa do tego odrobiny magii, czym zadziwia naszego bohatera. Finley postanawia bliżej poznać tajemniczą Aiby oraz historię jej rodziny. Okazuje się bowiem, że  państwo Lily nie są właścicielami zwykłego sklepiku, ale handlują i naprawiają magiczne przedmioty, posiadające niezwykłe możliwości. Ktoś jednak pragnie zniszczyć sklepik i przywłaszczyć sobie baśniowe przedmioty. Finley wraz z Aiby postanawiają rozwikłać zagadkę i uchronić sklep przed nieszczęściem…
Finley Mc Phee to odważny chłopiec, wrażliwy, bystry, który niczym prawdziwy detektyw śledzi i rozwiązuje zagadki. Zauroczony Aiby i aurą magicznego sklepiku, postanawia dowiedzieć się o nim więcej. Jak się później dowiaduje - wszystkie magiczne przedmioty zostały spisane w „Wielkiej księdze magicznych przedmiotów”, a pierwszy sklepik powstał w Chinach w 868 r. Aby otworzyć sklepik potrzeba czterech kluczy, w kształcie: świerszcza, skorpiona, skarabeusza oraz pszczoły. Auror skonstruował bardzo przemyślaną fabułę, chociaż sklepik Okamgnienie zdaje się skrywać jeszcze wiele tajemnic, o których delikatnie wspomina pisarz.
W książce odnajdziemy drobiazgowe ilustracje Iacopo Bruno. Przedstawiają one baśniowe przedmioty, które wraz z krótkim opisem stanowią inwentarz sklepiku Okamgnienie. Są tu spodnie ze szkockiej, czystej żywej wełny, które same chodzą; kij podróżny – umożliwiający teleportacje; latający dywan Sindbada Żeglarza, a nawet proszek „Znikające wspomnienie Professional Pound”. Powieść P. Baccalario wpisuje się w tematykę Ulyssesa Moore`a, wprowadzając w magiczny świat rekwizytów i bajkowych postaci. Jest to na pewno jedna z książek, które warto zabrać na wakacje.
Książka zainspirowała nas do stworzenia własnego magicznego sklepiku, w którym można było kupić jabłko Śnieżki, lustereczko, latający dywan, różdżkę czy czarodziejskie krzesło. Walutą były magiczne talony, a każdy zakupiony przedmiot posiadał ukryte zadanie do rozwiązania. Zabawa była świetna okazją do przypomnienia sobie baśni oraz jej bohaterów. 

środa, 3 czerwca 2015

O miłości do książek- DKK w audycji „Kolorowy mikrofon” Polskiego Radia Rzeszów



Klubowicze Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” : Nina Karbarz oraz Hanna Oleksiewicz, uczennice klasy V, Szkoły Podstawowej nr 24 w Rzeszowie, gościły w Polskim Radiu Rzeszów. Podczas audycji dla najmłodszych słuchaczy „Kolorowy mikrofon” opowiadały o swojej miłości do książek oraz o działalności Dyskusyjnego Klubu Książki „Książkołaki” , do którego należą od samego początku. Pani redaktor – Bernadeta Szczypta oprowadziła  nas po radiu, odkrywając przed nami wiele radiowych tajemnic. W trakcie audycji  czytelniczki opowiadały o swoich ulubionych książkach, które zabrały ze sobą do studia. Nina i Hania podzieliły się ze słuchaczami swoimi wrażeniami  ze spotkań klubu, zachęcając młodych czytelników do rozmów o książkach, które bywają burzliwe, pełne emocji. Podczas audycji pojawiły się też pytania związane z wyborem literatury, cechami charakterystycznymi dobrej książki i wartościami jakie niesie za sobą czytanie. Dziewczynki sprawdziły się także w roli prezenterek pogody, a także zaprezentowały fragment  ulubionej książki -  „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren .

Audycja dostarczyła niezapomnianych wrażeń, a klubowiczom sprawiła wiele radości. Dziewczynki poznały radio od kuchni, a mikrofony w studiu okazały się nie takie straszne jak można było sądzić.

środa, 20 maja 2015

Spotkanie DKK - "Wielkie pytania malych ludzi" Wojciech Mikołuszko, "Wnuczka do orzechów" Małgorzata Musierowicz




Podczas majowego Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawialiśmy o dwóch książkach –Wojciecha Mikołuszki „Wielkie pytania małych ludzi” oraz Małgorzaty Musierowicz „Wnuczka do orzechów”. 
„Wielkie pytania małych ludzi” to zbiór 51 niezwykłych pytań, które zadały dzieci . Cykl ten pojawił się w „Gazecie Wyborczej”  i jak mówi dziennikarz:
Młodzi czytelnicy, a jeszcze częściej dorośli w ich imieniu(…) przesyłali swoje pytania. Ja zaś w pocie czoła przeszukiwałem książki, czasopisma i Internet, rozmawiałem z badaczami i popularyzatorami nauki, by znaleźć jak najlepszą odpowiedź. Co tydzień opisywałem ją, starając się tak dobrać słowa, by stała się zrozumiała dla małych czytelników.” (s.7)
Autor na każde z pytań próbuje odpowiedzieć, a są one naprawdę trudne, a czasami i śmieszne.  Jednak pozwalają one na wytłumaczenie jak działają prawa fizyki, świat przyrody czy ludzki organizm. Mali odkrywcy chcą wiedzieć wszystko, a ich pytania wprawiłyby niejednego dorosłego w zakłopotanie, np. Czy można przejść pod łukiem tęczy?, Co by się stało z Ziemią, gdyby wpadła do czarnej dziury?, Czy głowa kleszcz jest twardsza od młotka?, Dlaczego w ciemnościach nie widać kolorów?. Pojawiają się też pytania bardzo filozoficzne: Po co wymyślono czas?, Jak wygląda nic?, Po co żyjemy, skoro umieramy?, Co się myśli, jak się nie myśli?.  
Humorystyczne ilustracje Joanny Rzezak pozwalają lepiej zrozumieć wyjaśnienie autora. Książka wielokrotnie wprawiła klubowiczów w zdziwienie, rozbawiła, ale i pobudziła zainteresowanie otaczającym nas światem.”Wielkie pytania małych ludzi” Wojciecha Mikołuszki to idealna książka dla małych badaczy, którzy chcą poznać bliżej naszą planetę i niezwykłe zjawiska przyrodnicze. Odpowiedzi są dostosowane do wieku zadających, a ciekawostki rozbudzają wyobraźnię.
Druga książka „Wnuczka do orzechów” Małgorzaty Musierowicz to 20 tom „Jeżycjady”. Fabuła powieści tym razem toczy się na wsi . Dorota Rumianek jest nastolatką, mieszka wraz z dwiema babciami, opiekując się swoim gospodarstwem, które dostała w spadku po dziadku.  Jej wielkim marzeniem jest praca w służbie zdrowia. Pewnego dnia znajduje nieprzytomną kobietę i udziela jej pomocy. Iga Pałys, bo to ona okazuje się być poszkodowaną, postanawia odpocząć na wsi i wynajmuje pokój u dziewczyny. Sprowadza na  łono natury także swojego bratanka – Ignacego, dla którego pierwsze chwile na wsi nie są zbyt przyjemne, ale na pewno okażą się niezapomniane. Natomiast Dorota pozna kogoś, o kim nie będzie mogła zapomnieć…

„Wnuczka do orzechów” to pozycja obowiązkowa  dla fanów „Jeżycjady”. Szczególnie spodoba się nastoletnim czytelnikom, którzy śledzą przygody rodziny Borejków . Tym razem zostajemy zaproszeni przez autorkę na wieś, oazę spokoju i wakacyjnych przygód. Tytułowa  wnuczka to zaradna i odważna dziewczyna, która pracy się nie boi. Jej wychowaniem zajmują się babcie, podczas gdy jej matka pracuje jako pielęgniarka za granicą.  W tle głównego wątku rozgrywają się perypetie rodziny Borejków, ich dialogi tryskają humorem i są charakterystyczne dla wcześniejszych tomów „Jeżycjady”. Powieść z jednej strony jest przyjemna w odbiorze, a z drugiej cechuje ją przewidywalność. Świat wsi i rodzinne środowisko opisywane przez Musierowicz są zbyt idealistyczne, ale może właśnie za to kochają „Jeżycjadę” rzesze czytelników, którzy mogą uciec przed szarą codziennością w literaturę, pokazującą rzeczywistość z tej pozytywnej, kolorowej strony.
Wśród klubowiczów zdania na temat obydwu książek były podzielone. Tym bardziej, że „Wielkie pytania małych ludzi” prezentowały książkę o charakterze popularnonaukowym a „Wnuczka do orzechów” – powieść młodzieżową.

Członkowie „Książkołaków” postanowili podjąć wyzwanie i przeczytać w 2015 roku aż 300 książek. Na każdym spotkaniu wypisujemy tytuły i autorów książek, które udało nam się przeczytać od ostatniego spotkania DKK. W chwili obecnej przeczytaliśmy razem – 27 pozycji i mamy nadzieję, że uda nam się zrealizować wyzwanie. Nasze zmagania oraz listę książek przeczytanych można śledzić w Oddziale dla Dzieci i Młodzieży.

czwartek, 14 maja 2015

Spotkanie DDK - "Dzieci doktora Motyla" Wojciech Mikołuszko

Kwietniowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” dotyczyło tematyki przyrodniczej. Książka „Dzieci doktora Motyla” Wojciecha Mikołuszki otworzyła przed nami tajemniczy świat owadów. Autor jest dziennikarzem naukowym i stara się odpowiadać na trudne pytania jakie zadają dzieci. Jak sam o sobie mówi: W dzieciństwie biegałem z lornetką za ptakami, hodowałem chrząszcze wodne w akwarium, robiłem zielniki i wrzucałem muchy w pajęcze sieci. Myślałem, że będę naukowcem. Ale gdy dorosłem, nie mogłem się zdecydować, jaką specjalizację wybrać. Ostatecznie zrobiłem magisterium z paleontologii. Wciąż jednak gnębił mnie żal, że nie zajmuję się ptakami, chrząszczami albo pająkami. Po roku rzuciłem zatem uprawianie nauki i odnalazłem się w pracy dziennikarza naukowego.
 Źródło: http://merlin.pl/Dzieci-doktora-motyla_Wojciech-Mikoluszko/browse/product/1,1271974.html

Wojciech Mikołuszka opublikował takie książki dla dzieci, jak: „Tato, a dlaczego?” (2010); „Tato, a po co ?” (2012); „Wielkie pytania małych ludzi” (2014); „Z tatą w przyrodę” (2015).

„Dzieci doktora Motyla” to niezwykła opowieść dla dzieci i młodzieży o świecie przyrody, którą warto chronić. Takimi strażnikami lokalnej flory i fauny jest rodzeństwo: Jasiek i Basia, którzy za wszelką cenę chcą pokrzyżować niecne plany wójta. Jego plany dotyczą budowy drogi, która miałaby przebiegać przez łąkę, będącą środowiskiem naturalnym dla zagrożonego gatunku motyli – modraszka ariona. Jasiek i Basia pasjonują się przyrodą jak ich tato, który zaraził ich miłością do niej. Dzieci, po kolejnej nieudanej próbie powstrzymania wójta przed zniszczeniem łąki, przypadkowo trafiają na stare, zniszczone kartki. Jasiek odkrywa, że wśród nich znajduje sie przepis na eliksir Nureddina. Tajemniczy płyn posiada magiczne właściwości zmniejszania. Dzieci postanawiają wypróbować działanie eliksiru na krowie sąsiada. Kiedy zwierzę zmniejsza się do mikroskopijnych rozmiarów, rodzeństwo postanawia użyć płynu w walce z wójtem. Niestety ktoś inny pada ofiarą eliksiru Nureddina. Jasiek i Basia, aby naprawić błąd wypijają eliksir i zostają pomniejszeni do rozmiarów muchy. Czeka na nich świat wysokich traw, niebezpiecznych mrówek i innych owadów. Okazuje się, że niezwykle trudno być malutkim w takim świecie. Czy uda im się powrócić do normalnych rozmiarów i powstrzymać wójta przed budową drogi?

Książka Wojciecha Mikołuszki jest godna plecenia nie tylko dla fanów flory i fauny, ale dla wszystkich ciekawych świata czytelników. Z dziećmi doktora Motyla nie możemy się nudzić. Jasiek i Basia to prawdziwi odkrywcy, którym świat natury jest bardzo bliski. Interesująca jest również postać doktora Motyla, który samotnie wychowuje dzieci, łącząc z tym swoją pasję do owadów. W powieści pojawia się także książka „Doktor Muchołapski” Erazma Majewskiego, w której kryje się przepis na magiczny eliksir zmniejszający. Wraz z bohaterami odkrywamy życie owadów, patrząc na wszystko z perspektywy małej mrówki. Główne przesłanie powieści to ochrona przyrody oraz zachęcenie czytelników do poznawania świata, który nas otacza, ponieważ jak mówi doktor Motyl: my, ludzie, jesteśmy częścią przyrody i nie możemy bez niej istnieć. I ta przyroda potrzebna jest cała, ze wszystkimi roślinami, Roślinożercami i drapieżnikami. Każdy gatunek ma w niej swoje miejsce. Już zniszczyliśmy wiele i teraz chodzi o to, by chronić to, co zostało (W. Mikołuszko, „Dzieci doktora Motyla”, Warszawa 2013, s. 55).

Książka zainspirowała klubowiczów do zagrania w grę planszową dotyczącą znajomości gatunków motyli w Polsce, ich życia oraz działań ekologicznych. Oglądaliśmy także leksykony z motylami, rozmawialiśmy o owadach oraz wysłuchaliśmy bardzo ciekawego wywiadu z autorem, który znajduje się na stronie Polskiego Radia: http://www.radiopik.pl/64,16,wojciech-mikoluszko

Źródło cytatów: http://adlaczego.blogspot.com/

wtorek, 21 kwietnia 2015

Spotkanie DKK- Neil Gaiman "Na szczęście mleko..."

Podczas marcowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Książkołaki” rozmawialiśmy o niesamowitej książce Neila Gaimana, w której wszystko może się zdarzyć. Wyobraźnia autora zdaje się nie mieć granic. Autor „Na szczęście mleko…”, „Koraliny”, „Gwiezdnego pyłu”, „Księgi cmentarnej” jest angielskim pisarzem, laureatem wielu prestiżowych, literackich nagród. Gustuje w czerni, jest także ogromnym wielbicielem kotów. Jego książkę dla dzieci zilustrował Chris Riddell, angielski grafik.

Źródło: http://www.empik.com/na-szczescie-mleko-gaiman-neil,p1080718438,ksiazka-p

Kiedy mama wyjeżdża na kilka dni, cały dom i dzieci zostają pod opieką taty. I tu pojawia się pierwszy problem – brak mleka. A śniadanie bez mleka to prawdziwa katastrofa dla dzieci. Ojciec postanawia podjąć się zadania dostarczenia swoim pociechom niezbędnego mleka. Dzieci dość długo czekają na powrót taty ze sklepu, zastanawiając się co też go zatrzymało. Nie zdają sobie sprawy jak niewiarygodne rzeczy mu się przydarzyły…

Pozornie normalna wyprawa po mleko przeradza się w szaloną podróż pomiędzy wymiarami, przyszłością a przeszłością. Cała historia jest tak absurdalna i dziwna, że wywołuje wśród czytelników uśmiech. Tato na swojej drodze spotyka kosmitów, piratów, bogów dżungli, „wumpiry”, dinozaury. Wyrusza w niezwykłą podróż wraz z stegozaurem, który przedstawia się jako profesor Steg. Podróżują „Latająco-Kulowym-Transporterem-Osobowym”, czyli balonem, który przenosi bohaterów pomiędzy wymiarami, do różnych światów. W każdym z nich napotykają przedziwne osobowości, niebezpieczne stwory. Tato musi za wszelką cenę chronić karton z mlekiem, nie przeszkodzą w tym nawet kosmici z aspiracjami zawładnięcia Ziemi, tańczące, fioletowe krasnoludy, czy międzygalaktyczna policja.

O tych wszystkich fantastycznych przygodach opowiada tato, jednak w jego tłumaczenia nie chcą wierzyć dzieci. Główny bohater przypomina autora, nawet ilustracje sugerują to humorystyczne nawiązanie. Podczas dyskusji o książce Neila Gaimana rozmawialiśmy o podróżach w czasie, wielowymiarowości świata i fantazji. Okazuje się, że dzięki wyobraźni nawet zwykła podróż po mleko może stać się źródłem niecodziennych doświadczeń.

Powieść „Na szczęście mleko…” jest utrzymana w żartobliwej tonacji, która spodoba się młodym czytelnikom, lubiącym akcję, różnorodność bohaterów, niebanalny humor oraz niewiarygodne historie. Neil Gaiman pokazuje, że w zależności od wyobraźni autora, w książce może zdarzyć się dosłownie wszystko. Jeżeli chcecie poznać dinozaura, który wynalazł wehikuł czasu i odkryć czym są „twardo-włochato-wilgotne-białe-chrupy” to wybierzcie się wraz z bohaterem po mleko…

środa, 1 kwietnia 2015

Spotkanie DKK- Tony DiTerlizzi "Czarla. Poszukiwacze"

Czytelnicy Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci „Ksiażkołaki”  tym razem wyruszyli do dalekiej przyszłości aby poznać tajemniczą CzarLę i Evę Dziewięć. CzarLa. Poszukiwacze” Toniego Diterlizzi okazał się być literacką wędrówką po świecie niezwykłych  technologii, ale i  baśniowej przyrody. T. DiTerlizzi to człowiek wszechstronnie uzdolniony: pisze i sam ilustruje swoje książki. Polscy czytelnicy znają go z cyklu książek: „Kroniki Spiderwick”, które cieszyły się dużą popularnością wśród dzieci i młodzieży.
CzarLa” to wspaniała, pouczająca i wciągająca powieść (nie tylko dla dzieci, czy młodzieży) o świecie przyszłości, w którym nowoczesna technologia zostaje ukazana w opozycji do natury. Eva Dziewięć jest człowiekiem i to chyba jedynym w tym dziwnym świecie. Mieszka w Sanktuarium - podziemnym schronie, naszpikowanym najnowocześniejszymi technologiami, które mają ułatwiać jej życie, a wirtualne treningi przygotowują ją do wyruszenia na powierzchnię. Towarzystwa dwunastoletniej dziewczynce dotrzymuje robot - Mat, przybrana matka. W uporządkowanym świecie Evy dochodzi do katastrofy, kiedy to do twierdzy wdziera się intruz, niszcząc wszystko na swojej drodze. Dziewczynka zmuszona jest uciekać i po raz pierwszy w życiu wychodzi na zewnątrz. Wychowana w kokonie bezpieczeństwa musi sobie radzić w nowym, nieznanymi i niebezpiecznym świecie. Niestety dostępne jej urządzenia zawodzą nawet omnipod - niby wszechwiedzący, nie potrafi zidentyfikować podstawowych form życia na tej dziwnej planecie. Eva, aby przeżyć, musi zaufać swoim zmysłom i instynktowi. Na szczęście na jej drodze staje Tułaczowiec Kitt, przedziwne stworzenie, mówiące niezrozumiałym językiem. Staje się on przewodnikiem dziewczynki, pomagającym w oswojeniu nowej rzeczywistości. Bohaterka spotyka także wielkiego niesporczaka, o imieniu Otto, który okazuje się być sympatycznym kompanem, wiernym i przyjacielskim. Eva poznaje czym jest prawdziwa przyjaźń, zaufanie, a także strach, niebezpieczeństwo. 

"CzarLa. Poszukiwacze" Toniego DiTerlizzi to pozycja obowiązkowa dla fanów Gwiezdnych Wojen i futurystycznych powieści. Odnajdziemy tu niezwykły świat fantastycznych istot, stworów, a nawet roślin. Piękne rysunki autora nie ingerują w naszą wyobraźnię, ale pomagają lepiej zrozumieć i odtworzyć ten baśniowy klimat i bohaterów. Tułaczowiec to mądry i doświadczony podróżnik, który stracił wszystko, co kochał. Otto podobnie jak Eva odnajduje przyjaciół i schronienie. Główna bohaterka pragnie odnaleźć swoje korzenie i być może innych ludzi. Czy dowie się czym jest tajemnicza CzarLa i skąd pochodzi? Czy nauczy się żyć bez nowoczesnych maszyn, jedzenia w pigułkach i niezbędnych witamin? 
Według Joanny Olech, która recenzowała powieść w „Nowych Ksiażkach”:
„Największym bodaj walorem książki jest mądrze zaakcentowana opozycja: technologia kontra natura. W sytuacji zagrożenia życia Eva szuka pomocy ze strony wyrafinowanych cywilizacyjnych zabawek, a jej matka-robot jest wręcz więźniem własnego oprogramowania. Świat pozbawiony technologii wydaje się obu bohaterkom dziki i niezrozumiały. Początkowo bardziej niż żywym istotom ufają sztucznej, cybernetycznej inteligencji. Tułaczowiec z kolei reprezentuje świat natury, intuicji i doświadczenia wyniesionego z samotnych wędrówek. Chociaż należy do innego gatunku i ma groteskowy wygląd, jest na wskroś „ludzki”*

Warto przeczytać „CzarLę” aby przenieść się w fantastyczny świat przyszłości, w którym ludzka technologia zdaje się być anachroniczna i niepotrzebna. Powrót do natury jest głównym przesłaniem tej książki. Eva jest cyber dzieckiem, być może człowiekiem przyszłości, uzależnionym całkowicie od techniki i robotów. Stawia nas to przed ważnym pytaniem: czy nasz świat zmierza w dobrym kierunku? Czy rozwój technologii nie separuje człowieka od natury i prawdziwego świata, planety, na której żyje?
„Czarla. Poszukiwacze” to pierwszy tom przygód odważnej Evy, przetłumaczony na język polski. Autor napisał już dwie kolejne części „A Hero for WondLa” (2012)  oraz „The Battle for WondLa” (2014). Mamy nadzieję, że ukażą się one także w polskim przekładzie, bo historia Evy jest niezwykle interesująca i wciągająca. O trylogii „Czarla” można dowiedzieć się więcej na stronie: http://wondla.com/home/

*Cytat pochodzi z recenzji Joanny Olech, Technologia kontra natura, „Nowe Książki” 2013 nr 11, s. 88.
**Źródło okładki  http://victor-junior.pl/forum/index.php?topic=31931.0